Po nieudanej próbie kontaktu z Harry'm, zadzwoniłaś do Liama i Nialla, ale oni nie odbierali od Ciebie telefonu. Został Ci Zayn, jednak nie byłaś do końca pewna czy dobrze robisz kontaktując się z nim, przecież on był ostatnią osobą, od której chciałabyś się czegokolwiek dowiedzieć. Ostatecznie wykręciłaś do niego numer. Zanim odebrał zamknęłaś oczy i wzięłaś głęboki oddech
-Halo?- zapytał z nadzieją w tonie
- Wiesz może co się dzieje z Harry'm dostałam od Niego wczoraj strasznego sms'a
-A czemu sądzisz,że to ja? To,że wysłałaś mi wiadomość, w której widniało zdjęcie nie znaczy,że ja mu coś zasugerowałem, bo mnie to zraniło i zrozumiałem jak ważna dla mnie jesteś. Nigdy bym Ci, czegoś takiego nie zrobił, przecież byłaś i nadal będziesz moją jedyną sympatią, która była mi wierna i mnie kochała.Ale skoro wybrałaś Harry'ego to będę musiał żyć z poczuciem winy albo ukoić ból. A młody wiem,że wychodził o 15:00 i od tej pory go nie widziałem. W tej chwili zrozumiałem,że on jest dla Ciebie ważny i znikam z jego życia i wszystkich żegnaj-rzekł cichym tonem
Po tym monologu rozpłakałaś się i rzeka łez upadała kropla po kropli na dywan. Próbowałaś wyrywać sobie włosy, by wyzwolić wszystkie uczucia, które kłębiły w Tobie jak ciemne chmury podczas trwania burzy. Twoja furia przypominała huragan wyrywający drzewa z korzeni i burzę piaskową. Miałaś wszystkiego dość, najpierw Zayn później Harry. To Cię przerastało, nie dawałaś sobie z tym wszystkim rady, to było za trudne. Emocje jakie Tobą targały były nie do zniesienia. Wyjście widziałaś w tabletkach. Nie widziałaś jakie bierzesz, ważne dla Ciebie było ukojenie w bólu. Po ich spożyciu siedziałaś wykończona nerwowo pod szafką przypominając sobie te wszystkie przyjemne chwile z Harry'm oraz z ....Zaynem. Twoje półotwarte oczy wyglądały jak oczy osoby,która nie widziała sensu życia. Po chwili czujłaś,że tracisz przytomność.
************************************************************************************
Ocknęłaś się dopiero w szpitalu. Zza mgły słyszałaś jakieś głosy, ale nie wiedziałaś kto to i o czym mówi. Jak dwie postacie zauważyły,że się przebudzasz, to jedna z nich postanowiła do Ciebie wymawiając twoje imię.
Dopiero po chwili zauważyłaś,że to Harry.
-Jak dobrze,że się wybudziłaś. Jak mogłaś nam coś takiego zrobić
-Ja? A to jak wyście mnie obaj potraktowali to już się nie liczy?Teraz tak na prawdę nie wiem, z którym z was chcę być.
-Czyli jeszcze coś czujesz do Zayna?- zapytał Harry z wielką goryczą i żalem
-Nie wiem- odrzekłaś rezygnującym tonem-Teraz nie wiem, czego chcę
W tym momencie wyszedł Harry. A Ty postanowiłaś się przespać. Musiałaś sobie wszystko przemyśleć, nie miałaś czasu ani siły,żeby przejmować się Twoim "chyba byłym". Kiedy się obudziłaś zauważyłaś lekarzy stojących przy Twoim łóżku. Powiedzieli,że jutro będziesz mogła już wyjść i poinformowali,że niewiele brakowało, a życie ziemskie mogłoby się zakończyć.
Następnego dnia po przyjściu do domu postanowiłaś,że oddasz się w wir pracy. Nie miałaś ochoty widzieć twoich dwóch byłych. Kolejne dni minęły jak zwykle. Otrzymywałaś pochwały od szefa za poświęcanie się w firmie. Byłaś zadowolona. Wszystko zaczęło wracać do normy. Aż tu niespodziewanie przy kolacji, kiedy włączyłaś radio usłyszałaś,że trasa One direction odwołana z powodu kłótni dwóch członków zespołu. Jedzenie stanęło Tobie w buzi, wmurowana w okno nie mogłaś wierzyć własnym uszom. Udałaś się do dużego pokoju, gdzie na niskim ciemno brązowym stoliku pokrytym białym obrusikiem leżał laptop. Wzięłaś go i weszłaś na różne portale plotkarskie. To właśnie tam było podanych więcej szczegółowych informacji. Kiedy zobaczyłaś co tam piszą, to na chwilę zamarłaś."Trasa koncertowa One direction została odwołana z powodu kłótni pomiędzy Harry'm Styles'em a Zaynem Malikiem. Jak podały media dokładna przyczyna nie jest znana i nie wiadomo o co poróżniło tych obu wokalistów."
W związku z tym,że byłaś zła na Harry'ego postanowiłaś skontaktować się z Zaynem.
-Cześć, słuchaj o co chodzi, dlaczego nie będziecie koncertować?- nie byłaś pewna, czy rzeczywiście powinno Cię to obchodzić
-Może trudno w to uwierzyć,ale to młody zaczął mieć do mnie pretensje,że mnie kochasz,że tak na prawdę, to sobie wmawiałaś,że nie darzysz mnie uczuciem, a on był tylko maskotką do zabawy. Powiedz mi czy to prawda?
- Jja już nie potrafię odróżnić prawdy od kłamstwa
Właśnie wtedy się rozłączyłaś i nie odbierałaś od nikogo połączeń. Stwierdziłaś,że to najlepszy sposób, żeby zapomnieć o wszystkich przykrościach wyrządzonych przez dwóch chłopaków. Po 3 dniach usłyszałaś dzwonek do drzwi. Byłaś zdziwiona, gdy w drzwiach ukazał się niespodziewanie.....................Zayn.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz