wtorek, 29 stycznia 2013

Czym jest miłość część 4

Następnego dnia wstałaś dość wcześnie, by przygotować się na spotkanie w parku z Niallem. Wyprostowałaś włosy, zrobiłaś mocniejszy makijaż, ubrałaś ciuchy eksponujące Twoje atuty, zjadłaś pośpiesznie śniadanie i wyszłaś biegusiem z domu.
*************************************************************************************
                                                            W parku
Jak zwykle  się spóźnił. Lecz od razy przeszliście do sedna sprawy.
-Dobrze,że przyszłaś- uśmiechnął się pocieszającym uśmiechem, jakby czegoś żałował
-Nie ma sprawy.- odpowiedziałaś podnoszącym na duchu głosem- To o czym chciałeś porozmawiać?
-Chodzi o to,że źle się z tym czuję, nie wiem dlaczego to zrobiłem,ale czułem,że bezsensowne przeciąganie nie ma sensu. Nie chciałem jej zranić. Ciągle mnie błaga, bym do niej wrócił; zapełnia moją skrzynkę odbiorczą miłosnymi wyznaniami,a aa ja nawet na jednego nie odpisałem
-Po prostu byłeś wobec niej uczciwy.Właśnie gdybyś zwodził, to wtedy byś ją oszukiwał. Nie potrafisz kłamać, wiedziałeś,że im dłużej będziesz zwlekał, to właśnie wtedy może być jeszcze gorzej.
-Byłem z nią 4 lata, może trochę mało. Wszyscy od 4 klasy podstawówki mówili,że powinniśmy być razem, bo mieliśmy podobne charaktery. A pierwszy raz pocałowałem ją jak byliśmy w 6 klasie. Wszystko układało się świetnie, aż do teraz. Owszem, zdarzały się kłótnie, lecz nie potrafiliśmy się długo na siebie gniewać. Za bardzo się kochaliśmy. Wymykałem się z domu, czasami nawet zawalałam naukę po to, by się z nią spotkać. Mam nawet jej zdjęcia przy sobie.
Wyciągnął parę zdjęć zrobionych  w różnych miejscach. Byli tacy uśmiechnięci i szczęśliwi, w tymże momencie uświadomiłaś sobie,że coś robisz nie tak, jednak nie wiedziałaś dokładnie co.
-A jak się nazywa?
- Sam. Nie była do końca 100% dziewczyną. Oczywiście dbała o siebie, ale charakter z jej wyglądem nie współgrał. Rozmawiała normalnie ze wszystkimi.  Wyróżniała się spośród swoich koleżanek, rozmowa z chłopakami to nie dla niej nie problem.Ze wszystkimi znalazła temat. Była dla mnie ideałem. Nie wiem jak mogłem tak postąpić z Sam.
-Moim zdaniem to po prostu dobrze zrobiłeś. Poza tym nie trzeba być idealnym,by idealnie do kogoś pasować.
-Co miałaś przez to na myśli?
-A nie nic nie ważne.... Chodźmy coś zjeść.
********************************************************************************
                                                       W KFC
-Wiesz co Ci powiem? te frytki są smaczne, a ten crusher czekoladowy............ dobrze,że mnie tu zabrałaś, od razu mi się poprawił humor. Ty to potrafisz poprawić humor człowiekowi. Dzięki,że chociaż Ty mnie rozumiesz i wysłuchujesz tego trza mi było.- odpowiedział Niall  z zadowoleniem i uśmiechem na twarzy
-Mam jeszcze jeden pomysł. Chodźmy do Wesołego miasteczka. Jest niedaleko.
- Dzięki za propozycję, ale może kiedy indziej co? Mam jeszcze parę spraw do załatwienia. Dzięki za czas.
Objął Cię po przyjacielsku i odszedł. Zdziwiło Cię trochę Jego zachowanie, ale stwierdziłaś,że przecież też ma prawo do własnego życia, więc już się o nic nie pytałaś i odeszłaś do domu. Jak już przyszłaś, ogarnęłaś dom przed przyjazdem rodziców. Zamówiłaś sobię pizzę margherita i oglądnęłaś thriller w telewizji. Nagle dostałaś sms'a od Ryan'a o dziwnej treści sugerującej,iż wiedział bądź widział Ciebie z Niall'em.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz