wtorek, 8 stycznia 2013

"Czym jest miłość?" Cz. 1

Byłaś uczennicą Liceum Dwujęzycznego. Bardzo chciałaś zostać tłumaczką specjalizującą się się w translacji dokumentów biznesowych. Dodatkowymi językami, których się uczyłaś to: hiszpański i rosyjski. Miałaś poukładane życie miłosne, bo związałaś się z najpopularniejszym chłopakiem ze szkoły. Choć nie zawsze się z Tobą liczył i dość często nie traktował Cię na serio to i tak kochałaś go. Z rodzicami miałaś dobre relacje i nie sprawiałaś dużych kłopotów wychowawczych. Z nauką bywało różnie, zwłaszcza jeśli miałaś problem  z matmą, chemią lub fizyką. Nigdy specjalnie nie przepadałaś za tymi przedmiotami i niespecjalnie zależało na dobrych ocenach. W końcu miałaś zaplanowaną przyszłość w najmniejszych detalach. Jak co dnia udałaś się do szkoły. Nie bałaś się tam przebywać. Z każdym środowiskiem potrafiłaś się dogadać
*************************************************************************************
Przy wejściu do szkoły czekała na Ciebie Twoja tzw"przyjaciółka" Caroline
-Cześć kochana!- to było wbrew pozorom szydercze powitanie. Uśmiechnęłaś się pomimo, iż nie miałaś na to ochoty
-Cześć!- rzekłaś. Następnie pocałowałyście się nawzajem w oba policzki i ruszyłyście w stronę korytarza. Po drodze rozmawiałyście o plotkach ze świata showbiznesu jak to na Was przystało
-A słyszałaś,że Justin Bieber znowy zerwał z Seleną Gomez? Jak to w ogóle możliwe. Przecież oni nie powinni się rozstawać. Plotki mówią,że Justin na Twitterze zobaczył zdjęcie Gomez całującej się z jakimś nieznajomym przystojniakiem. Ja osobiście uważam,że to fotomontaż. A Ty co o tym sądzisz moja droga?
Halooooooo, czy Ty mnie w ogóle słuchałaś?- Caroline po tym monologu wydała Ci się jeszcze bardziej zarozumiała niż zwykle. Brakowało Tobie kogoś, komu mogłabyś  powiedzieć absolutnie wszystko. Nawet w Twoim chłopaku nie czułaś oparcia.
-Nno sądzę to samo, co ty- odpowiedziałaś wymijająco
-Co się z Tobą ostatnio dzieje kochana. Fryzura, makijaż i ubiór to nie wszystko. Liczy się również prezencja  i klasa, czego w ostatnim czasie najwyraźniej brakuje- w jej głosie można było usłyszeć stanowczość i zdecydowanie oraz pewność
-Ok, masz rację- wzięłaś głęboki oddech i ruszyłaś do klasy ze swoją towarzyszką. Pierwszy miałyście hiszpański. Przed salą przywitałaś się ze swoim chłopakiem jednym cmoknięciem  usta i razem z nim za rękę weszłaś do klasy. Wszyscy się w Was wpatrywali, gdyż miałaś najprzystojniejszego i najpopularniejszego chłopaka należącego do pierwszej ligii najlepszych baseballistów. Usiedliście całą czwórką obok siebie.
Na początku lekcji nauczyciel przedstawił wszystkim nowego ucznia:
-Chciałem Wam przedstawić nowego ucznia. Powitajcie gorąco Niall'a. Mam nadzieję,że Go polubicie
-Cześć. Jestem Niall. Ze względu na zmianę adresu zamieszkania będę tutaj chodził. W poprzedniej szkole należałem do drużyny baseballu, byłem jednym z tych dobrych- oznajmił.
Właśnie w tej chwili rozległ się chichot chłopaków. Z kolei w Tobie uroczy Niall wzbudzał podziw. Niepozorny blondyn niezbyt muskularnej budowy, z uroczym uśmiechem na twarzy usiadł za Tobą onieśmielony drwinami klasowiczów.
- Dobra uczniowie!Uwaga! W parach zrobicie projekt nawiązujący do jednej z epok literatury hiszpańskiej-poinformował nauczyciel. W sali rozległy się jęki i narzekania. Jakby tego było mało w losowaniu padło na Ciebie. Los chciał,że to właśnie Ty wylosowałaś słodkiego nowicjusza. Jednak nikomu nic nie powiedziałaś, by nie narazić się na kpiny. Na przerwie mięśniaki przyczepili się do Nialla. Nie popierałaś takiego zachowania, więc postanowiłaś coś z tym zrobić.
-Chłopcy, słyszałam,że cheerleaderki mają otwartą szatnię Wolicie zmarnować taką szansę dla jakiegoś podlotka? To może być wasza jedyna okazja do zobaczenia kobiecych strategicznych części ciała
- No w sumie masz rację. Dzięki za info- odpowiedzieli jednogłośnie i pędem pobiegli w stronę schodów.
-Dzięki za pomoc- podziękował Niall
-Teraz nie dziękuj. Słuchaj robisz ze mną projekt na hiszpański. U mnie w domu o 16:00-Wręczyłaś mu swoją wizytówkę z adresem i numerem telefonu na wszelki wypadek gdyby zabłądził
-Ok- wpatrzył się w Ciebie jak murowany, bo był zaskoczony Twoją spontanicznością i tempem przebiegu całej sytuacji.
A Ty odwróciłaś się na pięcie i pędem dołączyłaś do swojej grupy

                                                           KONIEC CZ. 1

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz