Dla Ciebie z Zaynem było wszystko skończone. Minęły 2 miesiące, a Ty już zdążyłaś się zbliżyć do Harry'ego. Nie byliście parą, ale bardzo często ze sobą przebywaliście, co doprowadziło do wzajemnych intymnych zwierzeń i sekretów, jakie leżały Wam na sercu. W końcu 19 latek zaprosił Cię na spotkanie, co raczej wyglądało w charakterze randki, przynajmniej tak Ci się zdawało.
-Dzięki,że przyjęłaś moje zaproszenie z nikim mi się tak dobrze nie gadało jak z Tobą- odpowiedział Harry dość nieśmiałym tonem
-Mi też. Dzięki. Wiesz,że odkąd zerwałam z Zaynem myślałam,że już nigdzie nie znajdę bratniej duszy, której będę mogła powierzyć najskrytsze sekrety.- wypowiadając te słowa nie mogłaś dojść jeszcze do siebie.
Wpatrzony w Ciebie Harry z romantycznym spojrzeniem złapał Cię za rękę, którą położyłaś a stole
- Hharry co Ty robisz? jja nie jestem jeszcze gotowa- wydukając z siebie te słowa zamiast poczuć się lepiej to poczułaś się gorzej. Wiedziałaś,że jesteś zauroczona, ale nie chciałabyś później stracić przyjaciela, jeślibyś Go zraniła- Z Zaynem było to samo, a później co? Stwierdził,że nigdy mnie nie kochał i ponadto napisał to sms-em, wyobrażasz sobie co ja wtedy przeżywałam? Tego nawet nie można nazwać załamaniem nerwowym. Cierpiałam, bo Go kochałam, a on nawet nie miał odwagi mi powiedzieć w prost,że między nami koniec. Wy wszyscy faceci jesteście tacy sami- żal goryczy, który przelałaś na swoją bratnią duszę wykrzykując mu wszystko w twarz wcale Ci nie ulżyło. Wybiegłaś z restauracji prosto do domu.
Mijały tygodnie, ale Twoja bliska Ci osoba nie dawała Tobie znaku życia.
Był to słoneczny wakacyjny poranek dobrze zapowiadającego się wtorku. I nagle ktoś zadzwonił do drzwi; myślałaś,że to dostawca pizzy, bo się spóźniał. Gdy otworzyłaś drzwi przeżyłaś szok. Wpatrywałaś się cały czas i nie mogłaś się dojść do siebie po tym co zobaczyłaś
-Hhharry co Ty tu robisz?
-Chciałem Ciebie przeprosić za mój niespodziewany wybryk. Nie powinienem tego robić. W ramach przeprosin chciałbym Cię zabrać do kina na jakiś film, co Ty na to?- Wpatrzony loczuś patrzył z taką nadzieją w oczach i uśmiechem na twarzy,że aż żal by było odmówić.
- Ok przeprosiny przyjęte. Chodźmy teraz, bo ciągle mam doła.- uśmiechnęłaś się i po tych słowach Harry zrobił to samo- tylko muszę się ubrać, jak sam pewnie zauważyłeś.
Zaprosiłaś go do domu. Ubrałaś się, pomalowałaś się i gdy zrobiłaś niedbałą fryzurę byłaś gotowa do wyjścia. Nie cackałaś się zbytnio z wyglądem, gdyż nie mogłaś się doczekać wspólnego wypadu.
Po filmie.......
-Chodźmy coś zjeść- zaproponowałaś, bo podczas filmu tak wszystkie emocjonujące wydarzenia przeżywałaś,że aż zaczęło Ci burczeć w brzuchu.
- Dla Ciebie zawsze, ale ja stawiam, w końcu zasługujesz na jakąś rekompensatę- odpowiedział Harry z zadowoleniem na twarzy
*Przy stoliku
- O jeju nigdy się tak dobrze nie bawiłam jak teraz- westchnęłaś przeżuwając jedzenie w buzi
-Cieszę się,że odwzajemniasz moją radość. Staram się żebyś zawsze miała uśmiech, a nie smutek na twarzy
- Już chyba wiem dlaczego twoi koledzy czasami sa wkurzeni. To twoje poczucie humoru. Zawsze jesteś wesoły i tryskasz pozytywną energią
- Nie zawsze tak było, ale odkąd zacząłem dorośleć postanowiłem się zmienić.
Później odnieśliście się do filmu, na którym żeście byli i wymienialiście się opiniami na ten temat. Następnie Harry odprowadził Cię do domu i przed wejściem, kiedy się żegnaliście, pocałował Ciebie w policzek- zarumieniłaś się, wymieniliście się uśmiechami i wróciłaś do domu. Od razu zalogowałaś na facebook'a i pierwsze co zobaczyłaś zmartwiło Cię i para łez wylądowała na klawiaturze laptopa. Na zdjęciach zobaczyłaś Twojego ex-faceta całującego jakąś blondynkę, załamałaś się. Pod wpływem desperacji o chęci zemsty wysłałaś przyjacielowi romantycznego sms-a. Zaczęliście do siebie pisać do późnych godzin nocnych, by napisać o swoich uczuciach i ogólnie o miłości.
Na następny dzień o wczesnych godzinach porannych, bo o 6:00 w odwiedziny przyszedł Harry by jeszcze raz o tym szczerze porozmawiać.
-Czy to o czym pisaliśmy jest na serio?- zapytał się Harry z zaciekawieniem
-Hmm- wzięłaś głęboki oddech i odpowiedziałaś- Prawdą jest,że od jakiegoś czasu byłam Tobą zauroczona, ale nie wiedziałam, czy to tylko nie chwilowe. Jednak po wczorajszym niewinnym pocałunku w policzek jestem pewna,że to coś więcej niż zwykła fascynacja. Po prostu się zakochałam się w Tobie
- Wiesz,że odkąd Cię poznałem, wydawałaś mi się fajna. Nadzieję straciłem po tym, jak zaczęłaś chodzić z Zaynem, teraz odzyskałem wiarę w to,że możemy być razem i tworzyć wspaniały związek- po tym od razu bez wahania podszedł bliżej, lekko się nachylił się dotykając Twoich ust i w końcu namiętnie pocałował.
Od tamtej chwili wszystko szło po twojej myśli i przestałaś się przejmować Zaynem. Przemyślałaś to wszystko w swoim sercu i doszłaś do wniosku,że jednak to, co Was łączy to coś niezwykłego.
#KONIEC CZĘŚCI PIERWSZEJ#
-
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz