Jeszcze większy zaciesz miałaś wtedy, gdy okazało się,że Twój ex zerwał z Caroline. W klasie, do której chodziłaś panowała ponura atmosfera, a cała szkoła żyła z plotek o rozstaniu. Cały ten splot wydarzeń sprawił,że między Tobą a Niall'em narodziła się nowa więź dotychczas nie spotykana. Miałaś wrażenie,że z Tobą flirtuje, ale nie przejmowałaś się tym; w końcu udawaliście,że chodzicie ze sobą, jednak poza szkołą nie zachowywał się tak jak wcześniej po przyjacielsku tylko w sposób inny, nie umiałaś tego wyjaśnić. Zapraszał Ciebie na różnego typu wypady.Zbliżały się w walentynki, czy dzień, którego nie znosiłaś, pomimo, iż na poprzednich miałaś jeszcze chłopaka, który jedyne co kupił to czekoladki. Liceum organizowało ogólnoszkolną dyskotekę w związku z obchodami dnia zakochanych. Warunek był jeden: "trzeba było przyjść z kimś, a najlepiej z chłopakiem". Niestety nie miałaś z kim, w końcu byłaś wolna, a bliska Ci osoba powiedziała,że na pewno kogoś sobie znajdziesz, lecz w najbliższym czasie na to się nie zanosiło, przynajmniej tak Ci się wydawało. Koniec tygodnia minął zwyczajnie bez żadnych gwałtownych zwrotów akcji. Weekend również szybko upłynął tylko dlatego,że musiałaś się uczyć do angielskiego na sprawdzian. Wolne wieczory spędzałaś na pogawędkach z Niall'em
-No wreszcie weszłaś, kujonie!- odpowiedział rozradowany przyjaciel
- A co miałam siedzieć drugą dobę w książkach? To nie mój styl- odparłaś
- I tak jesteś mądra, marnujesz się w tych książkach
-Ale wiesz mamie obiecałam,że będę nadrabiać zaległości
- Jak chciałaś to trzeba było mnie zapytać, a na pewno bym się zgodził, dla Ciebie wszystko
-Co chciałeś przez to powiedzieć?
-Aaaa czemu tak sądzisz?- zareagował dość nerwowo Niall
-No, hmmm nie wiem jak to powiedzieć, ale przecież masz dziewczynę, nie powinieneś ze mną no wiesz.......flirtować
-Ccco Ty mówisz ja? nie no skąd, czekaj ktoś do mnie dzwoni, ttto pa, do kiedyś tam- zakłopotany chłopak rozłączył się, a Ty sama byłaś trochę podradowana z powodu Jego zachowania. Postanowiłaś,że bez względu na to co się między wami stanie musisz koniecznie tę sprawę wyjaśnić, by być pewną. Nagle rodzice zawołali Cię na kolację.
-Proszę, Twoje ulubiona potrawa; pizza margherita - odpowiedziała mama
- A ja nawet o tym nie wiedziałem, co się ze mną dzieje?- rzekł tata
-Może po prostu się starzejesz tato i po prostu zapomniałeś- oznajmiłaś z dzikim zadowoleniem i lekką dumą
-No pogrążaj mnie dalej, dziękuję za pocieszenie
-Nie ma za co
W tym momencie zaczęliście się śmiać, po kolacji odbyłaś sekretną tajemnicę z mamą:
-A co Ty taka dzisiaj wyjątkowo szczęśliwa?- zapytała mama
-A co miało się stać?
-Przecież widzę,że coś jest na rzeczy, więc gadaj zanim ojciec wkroczy,bo zaraz rozpocznie swoją gadkę na temat pszczółek
- No dobra- odpowiedziałaś ulegająco- A więc Ryan mój były chłopak szantażował mojego przyjaciela,że jeśli zaprosi mnie na randkę, to on będzie miał pretekst do tego, by ze mną zerwać, gdyż umawiał się on z moją byłą najlepszą kumpelą Caroline. Później uknułam z moim przyjacielem,że będziemy udawać,że chodzimy razem, udało nam się to, lecz od niedawna się dziwnie zachowuje. Bowiem odnoszę wrażenie,że mnie podrywa i jak przy ostatniej rozmowie mającej miejsce zanim zawołaliście mnie na pizzę rozłączył pod pretekstem nagłego telefonu. I nie wiem co się dzieje. Ja coś podejrzewam, jednak nie lubię tego mówić, bo sobie od razu to wyobrażam.
-No dalej
-Żżżże się we mnie zakochał, aale przecież ma dziewczynę ii to nie w porządku wobec niej
-A ty coś do niego czujesz?
-Nie wiem, lecz przypuszczalnie mi się podoba. Ja nawet chodząc ze swoim byłym nie wiedziałam, czy go na prawdę kocham, chyba też go oszukiwałam, ponieważ zaczęłam z nim chodzić od momentu, kiedy się sobie podobaliśmy, a czy się kochaliśmy, chyba nie, to był błąd.
-Jak nie spróbujesz,to się nie dowiesz
- Poczekam, może mnie zaprosi, bo mamy imprezę walentynkową
-No i wszystko jasne! Jemu o to chodzi, pewnie chce Ci coś powiedzieć podczas tej imprezy
-Obyś miała rację. Dobra mamo tata idzie, pewnie chce się napić czegoś to ja zmykam. I jak coś to wszystko Ci opowiem przy najbliżej okazji
************************************************************************************
Następnego dnia Niall nie pojawił się w szkole. Wszystko było już jasne....... mama jak zwykle miała rację,ale skąd o tym wiedziała? kij tam wie....... . Czułaś się osamotniona w szkole, jednak na szczęście cała szkoła aż huczała od pomówień na temat chytrego planu względem Niall'a, dlatego jego okres świetności w szkole minął. Mógł tylko za to podziękować Caroline, która w ramach zemsty wszystko rozgadała. I dobrze im tak. Po lekcjach zostałaś, by pomóc w dekoracji sali do walentynek. Gdy przyszłaś do domu siadłaś do laptopa i weszłaś na facebook'a, gdzie przeczytałaś wiadomość o dziwo od Niall'a. Nie do wiary! Zaprosił Cię na imprezę z okazji walentynek. Byłaś zachwycona. Tego dnia zdałaś całą relację mamie i poprosiłaś o odpicowanie na imprezę, w końcu chciał Ci coś ważnego powiedzieć. W środę wstałaś w skowronkach, nic nie było w stanie zniszczyć humoru, nawet Ryan, niech wie co stracił. Po szkole szykowałaś się do imprezy. Wyglądałaś zjawiskowo. Ta fryzura, ten makijaż pierwsza klasa. Nawet nie wiedziałaś,że Twoja mama coś takiego potrafi. Byłaś na prawdę pod wrażeniem. Kiedy zobaczyłaś jaką sukienkę przywiozła Ci mama podczas delegacji zaniemówiłaś. Czerwona, bez ramiączek, eksponowała Twoją figurę. Umówiłaś się pod Niall'em przy szkole. Lecz nie przychodził. Telefon wyłączony, zaniepokoiłaś się, pomyślałaś,że się rozmyślił, ale nic z tych rzeczy. Jak zwykle się spóźnił. Cały on. Podszedł do Ciebie,podniósł Twoją pochyloną i zasmuconą twarz, uśmiechnął się i razem weszliście za rękę do sali gimnastycznej. ***************Przy romantycznej i spokojnej piosence.......
-To co chciałeś mi takiego powiedzieć?- zapytałaś tańcząc
-Z początku jakoś wpadłaś mi w oko. Wiedziałem,że masz chłopaka, więc starałem się być tylko przyjacielem, jednak kiedy zerwałaś pomyślałem,że nadarzyła się odpowiednia okazja. Jeszcze to sceniczne odgrywanie pary przed szkołą sprawiło,że.......- stres dał się we znaki, bo się zaciął i nie potrafił z siebie wydusić kluczowego słowa
-Że?
Zestresowany chłopak zamknął oczy, wziął głęboki oddech i wykrztusił z siebie kluczowe, kulminacyjne dwa słowa:
-Kocham Cię!I nic na to nie poradzę
Widząc jak minę po wyznaniu Niall'a pocałowałaś Go i wreszcie zrozumiałaś, czym jest miłość
środa, 30 stycznia 2013
wtorek, 29 stycznia 2013
Czym jest miłość część 6
Za chwilę się uśmiechnęłaś, bo Ci ulżyło. Liścik zawierał w sobie wiadomość o następującej treści:
"Twe słowa sprawiły mi niezwykłą przykrość, dlatego stwierdziłem,że jestem Ci winny wyjaśnienie, pomimo, iż sam na tym ucierpię. Twój chłopak postawił mi ultimatum. Chciał z Tobą zerwać pod pretekstem zdrady. Wyznał mi,że od niedawna Cię zdradza z Twoją przyjaciółką Caroline. Zaoferował mi,że jeśli sprowokuję Cię do zdrady, nie będzie wina stała po jego stronie, a po mającej mieć wtedy w parku rzekomym czułym pocałunku,będzie miał pretekst,by z Tobą zerwać, jego kumple zostawią mnie w spokoju. Nie wykonałem polecenia, dlatego mam teraz nieźle przekichane w szkole. Obiecuję,że jak przyjdziesz nie odbije się na Tobie. Nie potrafiłem wykonać tego polecenia, bo zbyt Cię lubię. Mam nadzieję,że się jeszcze przyjaźnimy.
Przepraszam Cię. Twój przyjaciel Niall"
Po przeczytaniu tego listu napisałaś wiadomość do Niall'a by przyszedł do Ciebie. I tak też się stało.
-Mam genialny pomysł!- krzyknęłaś z zadowoleniem
-Jaki?- powiedział Niall z uśmieszkiem
- Udawajmy,że jesteśmy ze sobą. Jeśli Ryan z Caroline zrobili mi takie świństwo, to ja się im odpłacę tym samym. I wiem,że ..... no sam wiesz- nie chciałaś zranić przyjaciela przywołując przykre wspomnienia
-Ależ, aha nie powiedziałem Ci, ale wczoraj wróciliśmy do siebie. Zdaliśmy sobie sprawę z tego,że mimo tego jaka dzieli nas odległość nie potrafimy bez siebie żyć
-To dobrze,że przynajmniej Tobie się te sprawy poukładały, bo u mnie klapa
-Na pewno znajdziesz kogoś dla siebie. A wracając do pomysłu, zrobię to dla Ciebie w ramach podziękowań.
- Dzięki- pocałowałaś go w policzek
Chłopak aż się zarumienił, ale nic nie powiedział.
-A co z tym projektem?, bo zapomniałam o nim całkowicie. Cały ten splot wydarzeń sprawił,że kompletnie uciekł mi z głowy- zaśmialiście się w tym momencie z Twojej głupoty
-Spokojnie, jest zrobiony. Rozumiałem Twoje zachowanie, dlatego sam go dokończyłem
-Aż mi kamień z serca spadł. Mama mi zagroziła,że jak pogorszę się w ocenach,to ojciec następny, razem będzie mi pisał usprawiedliwienia, a uwierz mi,on jest zbyt dociekliwy.
-Dobra,spoko
Znowu rozmawialiście jak za starych, dobrych czasów. Wspólnie obejrzeliście film. Potem się pożegnaliście i chwilę później przyszli rodzice. Udałaś się na górę po laptopa, żeby rozpocząć realizację planu. Kiedy weszłaś na fb pierwsze, co wrzuciło Ci się w oczy to wspólne zdjęcie parę całujących się; byli to Ryan i Caroline, lecz ty ani drgnęłaś. Weszłaś w ustawienia profilu i zmieniłaś swój status w związku z "wolny-a" na " w związku. Pod zdjęciem byłych przyjaciół, napisałaś : I tak miałam z Tobą zerwać. A ty Caroline wcale ci nie zazdroszczę jego. Przykre jest to,że nie wiesz jak potrafi się zachować, kiedy wybrudzisz jego bluzkę ketchupem czy marmoladą z pączka. Ale w sumie pasujecie do siebie, szkoda tylko,że poza wyglądem niczego w sobie wartościowego nie macie i to jest właśnie cecha,która was najbardziej przyciąga do siebie".
W środowy poranek wstałaś tak zadowolona jak sprzed tej całej zawiłej sytuacji. Wystroiłaś się jak nigdy dotąd. Do szkoły poszłaś z Niall'em jak to na parę przystało. W szkole wszyscy patrzyli na Was jak wryci. W końcu nadeszła chwila, na którą czekałaś, odkąd dowiedziałaś się o planie Twojego ex. Najpierw na przemian wymienialiście się czułymi słówkami, a później całowaliście. Ryan z Caroline stali jak para obrażonych na cały świat ludzi. Twój były aż czerwieniał z zazdrości. Twój plan dział w pełni..
"Twe słowa sprawiły mi niezwykłą przykrość, dlatego stwierdziłem,że jestem Ci winny wyjaśnienie, pomimo, iż sam na tym ucierpię. Twój chłopak postawił mi ultimatum. Chciał z Tobą zerwać pod pretekstem zdrady. Wyznał mi,że od niedawna Cię zdradza z Twoją przyjaciółką Caroline. Zaoferował mi,że jeśli sprowokuję Cię do zdrady, nie będzie wina stała po jego stronie, a po mającej mieć wtedy w parku rzekomym czułym pocałunku,będzie miał pretekst,by z Tobą zerwać, jego kumple zostawią mnie w spokoju. Nie wykonałem polecenia, dlatego mam teraz nieźle przekichane w szkole. Obiecuję,że jak przyjdziesz nie odbije się na Tobie. Nie potrafiłem wykonać tego polecenia, bo zbyt Cię lubię. Mam nadzieję,że się jeszcze przyjaźnimy.
Przepraszam Cię. Twój przyjaciel Niall"
Po przeczytaniu tego listu napisałaś wiadomość do Niall'a by przyszedł do Ciebie. I tak też się stało.
-Mam genialny pomysł!- krzyknęłaś z zadowoleniem
-Jaki?- powiedział Niall z uśmieszkiem
- Udawajmy,że jesteśmy ze sobą. Jeśli Ryan z Caroline zrobili mi takie świństwo, to ja się im odpłacę tym samym. I wiem,że ..... no sam wiesz- nie chciałaś zranić przyjaciela przywołując przykre wspomnienia
-Ależ, aha nie powiedziałem Ci, ale wczoraj wróciliśmy do siebie. Zdaliśmy sobie sprawę z tego,że mimo tego jaka dzieli nas odległość nie potrafimy bez siebie żyć
-To dobrze,że przynajmniej Tobie się te sprawy poukładały, bo u mnie klapa
-Na pewno znajdziesz kogoś dla siebie. A wracając do pomysłu, zrobię to dla Ciebie w ramach podziękowań.
- Dzięki- pocałowałaś go w policzek
Chłopak aż się zarumienił, ale nic nie powiedział.
-A co z tym projektem?, bo zapomniałam o nim całkowicie. Cały ten splot wydarzeń sprawił,że kompletnie uciekł mi z głowy- zaśmialiście się w tym momencie z Twojej głupoty
-Spokojnie, jest zrobiony. Rozumiałem Twoje zachowanie, dlatego sam go dokończyłem
-Aż mi kamień z serca spadł. Mama mi zagroziła,że jak pogorszę się w ocenach,to ojciec następny, razem będzie mi pisał usprawiedliwienia, a uwierz mi,on jest zbyt dociekliwy.
-Dobra,spoko
Znowu rozmawialiście jak za starych, dobrych czasów. Wspólnie obejrzeliście film. Potem się pożegnaliście i chwilę później przyszli rodzice. Udałaś się na górę po laptopa, żeby rozpocząć realizację planu. Kiedy weszłaś na fb pierwsze, co wrzuciło Ci się w oczy to wspólne zdjęcie parę całujących się; byli to Ryan i Caroline, lecz ty ani drgnęłaś. Weszłaś w ustawienia profilu i zmieniłaś swój status w związku z "wolny-a" na " w związku. Pod zdjęciem byłych przyjaciół, napisałaś : I tak miałam z Tobą zerwać. A ty Caroline wcale ci nie zazdroszczę jego. Przykre jest to,że nie wiesz jak potrafi się zachować, kiedy wybrudzisz jego bluzkę ketchupem czy marmoladą z pączka. Ale w sumie pasujecie do siebie, szkoda tylko,że poza wyglądem niczego w sobie wartościowego nie macie i to jest właśnie cecha,która was najbardziej przyciąga do siebie".
W środowy poranek wstałaś tak zadowolona jak sprzed tej całej zawiłej sytuacji. Wystroiłaś się jak nigdy dotąd. Do szkoły poszłaś z Niall'em jak to na parę przystało. W szkole wszyscy patrzyli na Was jak wryci. W końcu nadeszła chwila, na którą czekałaś, odkąd dowiedziałaś się o planie Twojego ex. Najpierw na przemian wymienialiście się czułymi słówkami, a później całowaliście. Ryan z Caroline stali jak para obrażonych na cały świat ludzi. Twój były aż czerwieniał z zazdrości. Twój plan dział w pełni..
Czym jest miłość część 5
Nie miałaś zielonego pojęcia o co chodziło Ryan'owi,więc postanowiłaś do niego zadzwonić, niestety nie porozmawiałaś z nim długo, bo jedyne co do Ciebie wykrzyczał, to: " Jak mogłaś za moimi plecami, zrobić coś takiego?". Po tych słowach rozłączył się,a kolejne próby kontaktu z nim były daremne, gdyż miał wyłączony telefon. To jeszcze nie koniec niespodzianek; nagle przyszła wiadomość od Niall'a:" Nie możemy się już kumplować. Nie chcę stawać Tobie na drodze." Wtedy poczułaś,że opuszcza Ciebie szczęście, a nad Twoim życiem kłębią się czarne chmury. Niestety okazało się to prawdą. Na facebooku aż huczało od obraźliwych komentarzy na Twój temat. Nawet Caroline się od Ciebie odwróciła. Nie miałaś już nikogo. Twoje życie legło w gruzach. Byłaś bezradna, nie wiedziałaś, co masz robić, do kogo się zwrócić. W tym momencie zdałaś sobie sprawę,że tak na prawdę nigdy nie miałaś przyjaciół. Wszyscy dookoła knuli i obgadywali Cię drwiąc zaraz po tym jak obracałaś się do nich plecami.
Nadeszła niedziela. Cały dzień tułałaś się w piżamie po domu bezradnie szukając zajęcia, co doprowadziło Cie omal do nerwicy. Myślałaś,że zaraz zwariujesz. W wyniku złości, jaka Tobą ogarnęła napisałaś do Nialla:" Nienawidzę Cię. Jak mogłeś coś takiego mi zrobić. Myślałam,że jesteśmy przyjaciółmi. Ty zdrajco i oszuście.!". Jednak odpowiedzi nie dostałaś. Dopiero wieczorem się uspokoiłaś i postanowiłaś się przebiec. Wychodząc z domu byłaś przygotowana na wszelaką krytykę ze strony znajomych ze szkoły, dlatego włożyłaś słuchawki do uszu i ruszyłaś przed siebie. Na szczęście po drodze nikogo nie spotkałaś, czym Ci ulżyło.
Następnego dnia postanowiłaś nie iść do szkoły, co z resztą wyszło na dobre. Ni stąd, ni z owąd Niall napisał do Ciebie wiadomość na fb"czy mogę dzisiaj przyjść, chyba muszę coś Ci wyjaśnić, gdyż wiem,że nie powinienem tak postępować wobec Ciebie". Ty tylko to zignorowałaś i wylogowałaś się. Po chwili otrzymałaś od kolegi telefon, którego połączenie odrzuciłaś. Nienawidziłaś Go za to, co Ci zrobił.
Nagle ktoś zapukał do drzwi. Gdy otworzyłaś okazało się,że to byli rodzice. Nie ucieszyłaś się ich powrotem, bo chciałaś parę spraw sobie przemyśleć sama, w domowym zaciszu bez żadnych rozkazów, czy wykonywania poleceń. Chciałaś by Cię zostawiono w spokoju. Jednak nie okazałaś tego po sobie tylko sztucznym uśmieszkiem przywitałaś ich przytulając jako gest stęsknionego dziecka za swoimi opiekunami.
-Jak sobie tu bez nas radziłaś córeczko? Jak tam szkole?- odrzekła mama
- W porządku- powiedziałaś wymijająco.- Pomóc Wam wnieść bagaże?
-Jakbyś mogła
Wzięłaś te ciężkie bagaże od rodziców i zaraz pobiegłaś na górę. Zdziwieni Twoim zachowaniem rodzice wiedzieli,że coś jest nie tak, lecz sami uznali,że jak będziesz chciała to powiesz o tym, co się dzieje. Zdałaś sobie sprawę,że musisz coś wykombinować, by przynajmniej przez ten tydzień nie iść do szkoły. Zeszłaś na dół o tym porozmawiać z mamą.
-Mamo! słuchaj wiesz co..... pod waszą nieobecność mając mokre włosy miałam otwarte okno i się przeziębiłam. Wszystko mnie boli i jakoś dziwnie mi raz ciepło, raz zimno. Mogę zostać w domu do końca tego tygodnia?
-No dobra, niech Ci będzie, ale jak pogorszysz się w ocenach i nie nadrobisz zaległości, to następnym razem będziesz chodziła do ojca z usprawiedliwieniami. A teraz biegnij do łóżka szybko........
-Dzięki mamo!- ucałowałaś mamę i w podskokach uciekłaś na górę.
Rano we wtorek, kiedy się obudziłaś się i miałaś nadzieję,że wreszcie nadszedł Twój dzień. Twój nastrój zburzył jeden dzwonek do drzwi. Pośpiesznie zeszłaś na dół,żeby się dowiedzieć, kto co i czego chce. W jakież wpadłaś zdziwienie, gdy okazało się,że nikogo nie ma tylko same róże z karteczką. Rozglądnęłaś się, ale nikogo nie zauważyłaś, kto mógłby wzbudzać podejrzenia. Wzięłaś bukiet do siebie. Odłożyłaś róże na stół, a karteczkę zaczęłaś czytać. Aż łzy Ci poleciały jak ją przeczytałaś. Kartka opadła na ziemię, a Ty stałaś rozstrojona nerwowo.
Nadeszła niedziela. Cały dzień tułałaś się w piżamie po domu bezradnie szukając zajęcia, co doprowadziło Cie omal do nerwicy. Myślałaś,że zaraz zwariujesz. W wyniku złości, jaka Tobą ogarnęła napisałaś do Nialla:" Nienawidzę Cię. Jak mogłeś coś takiego mi zrobić. Myślałam,że jesteśmy przyjaciółmi. Ty zdrajco i oszuście.!". Jednak odpowiedzi nie dostałaś. Dopiero wieczorem się uspokoiłaś i postanowiłaś się przebiec. Wychodząc z domu byłaś przygotowana na wszelaką krytykę ze strony znajomych ze szkoły, dlatego włożyłaś słuchawki do uszu i ruszyłaś przed siebie. Na szczęście po drodze nikogo nie spotkałaś, czym Ci ulżyło.
Następnego dnia postanowiłaś nie iść do szkoły, co z resztą wyszło na dobre. Ni stąd, ni z owąd Niall napisał do Ciebie wiadomość na fb"czy mogę dzisiaj przyjść, chyba muszę coś Ci wyjaśnić, gdyż wiem,że nie powinienem tak postępować wobec Ciebie". Ty tylko to zignorowałaś i wylogowałaś się. Po chwili otrzymałaś od kolegi telefon, którego połączenie odrzuciłaś. Nienawidziłaś Go za to, co Ci zrobił.
Nagle ktoś zapukał do drzwi. Gdy otworzyłaś okazało się,że to byli rodzice. Nie ucieszyłaś się ich powrotem, bo chciałaś parę spraw sobie przemyśleć sama, w domowym zaciszu bez żadnych rozkazów, czy wykonywania poleceń. Chciałaś by Cię zostawiono w spokoju. Jednak nie okazałaś tego po sobie tylko sztucznym uśmieszkiem przywitałaś ich przytulając jako gest stęsknionego dziecka za swoimi opiekunami.
-Jak sobie tu bez nas radziłaś córeczko? Jak tam szkole?- odrzekła mama
- W porządku- powiedziałaś wymijająco.- Pomóc Wam wnieść bagaże?
-Jakbyś mogła
Wzięłaś te ciężkie bagaże od rodziców i zaraz pobiegłaś na górę. Zdziwieni Twoim zachowaniem rodzice wiedzieli,że coś jest nie tak, lecz sami uznali,że jak będziesz chciała to powiesz o tym, co się dzieje. Zdałaś sobie sprawę,że musisz coś wykombinować, by przynajmniej przez ten tydzień nie iść do szkoły. Zeszłaś na dół o tym porozmawiać z mamą.
-Mamo! słuchaj wiesz co..... pod waszą nieobecność mając mokre włosy miałam otwarte okno i się przeziębiłam. Wszystko mnie boli i jakoś dziwnie mi raz ciepło, raz zimno. Mogę zostać w domu do końca tego tygodnia?
-No dobra, niech Ci będzie, ale jak pogorszysz się w ocenach i nie nadrobisz zaległości, to następnym razem będziesz chodziła do ojca z usprawiedliwieniami. A teraz biegnij do łóżka szybko........
-Dzięki mamo!- ucałowałaś mamę i w podskokach uciekłaś na górę.
Rano we wtorek, kiedy się obudziłaś się i miałaś nadzieję,że wreszcie nadszedł Twój dzień. Twój nastrój zburzył jeden dzwonek do drzwi. Pośpiesznie zeszłaś na dół,żeby się dowiedzieć, kto co i czego chce. W jakież wpadłaś zdziwienie, gdy okazało się,że nikogo nie ma tylko same róże z karteczką. Rozglądnęłaś się, ale nikogo nie zauważyłaś, kto mógłby wzbudzać podejrzenia. Wzięłaś bukiet do siebie. Odłożyłaś róże na stół, a karteczkę zaczęłaś czytać. Aż łzy Ci poleciały jak ją przeczytałaś. Kartka opadła na ziemię, a Ty stałaś rozstrojona nerwowo.
Czym jest miłość część 4
Następnego dnia wstałaś dość wcześnie, by przygotować się na spotkanie w parku z Niallem. Wyprostowałaś włosy, zrobiłaś mocniejszy makijaż, ubrałaś ciuchy eksponujące Twoje atuty, zjadłaś pośpiesznie śniadanie i wyszłaś biegusiem z domu.
*************************************************************************************
W parku
Jak zwykle się spóźnił. Lecz od razy przeszliście do sedna sprawy.
-Dobrze,że przyszłaś- uśmiechnął się pocieszającym uśmiechem, jakby czegoś żałował
-Nie ma sprawy.- odpowiedziałaś podnoszącym na duchu głosem- To o czym chciałeś porozmawiać?
-Chodzi o to,że źle się z tym czuję, nie wiem dlaczego to zrobiłem,ale czułem,że bezsensowne przeciąganie nie ma sensu. Nie chciałem jej zranić. Ciągle mnie błaga, bym do niej wrócił; zapełnia moją skrzynkę odbiorczą miłosnymi wyznaniami,a aa ja nawet na jednego nie odpisałem
-Po prostu byłeś wobec niej uczciwy.Właśnie gdybyś zwodził, to wtedy byś ją oszukiwał. Nie potrafisz kłamać, wiedziałeś,że im dłużej będziesz zwlekał, to właśnie wtedy może być jeszcze gorzej.
-Byłem z nią 4 lata, może trochę mało. Wszyscy od 4 klasy podstawówki mówili,że powinniśmy być razem, bo mieliśmy podobne charaktery. A pierwszy raz pocałowałem ją jak byliśmy w 6 klasie. Wszystko układało się świetnie, aż do teraz. Owszem, zdarzały się kłótnie, lecz nie potrafiliśmy się długo na siebie gniewać. Za bardzo się kochaliśmy. Wymykałem się z domu, czasami nawet zawalałam naukę po to, by się z nią spotkać. Mam nawet jej zdjęcia przy sobie.
Wyciągnął parę zdjęć zrobionych w różnych miejscach. Byli tacy uśmiechnięci i szczęśliwi, w tymże momencie uświadomiłaś sobie,że coś robisz nie tak, jednak nie wiedziałaś dokładnie co.
-A jak się nazywa?
- Sam. Nie była do końca 100% dziewczyną. Oczywiście dbała o siebie, ale charakter z jej wyglądem nie współgrał. Rozmawiała normalnie ze wszystkimi. Wyróżniała się spośród swoich koleżanek, rozmowa z chłopakami to nie dla niej nie problem.Ze wszystkimi znalazła temat. Była dla mnie ideałem. Nie wiem jak mogłem tak postąpić z Sam.
-Moim zdaniem to po prostu dobrze zrobiłeś. Poza tym nie trzeba być idealnym,by idealnie do kogoś pasować.
-Co miałaś przez to na myśli?
-A nie nic nie ważne.... Chodźmy coś zjeść.
********************************************************************************
W KFC
-Wiesz co Ci powiem? te frytki są smaczne, a ten crusher czekoladowy............ dobrze,że mnie tu zabrałaś, od razu mi się poprawił humor. Ty to potrafisz poprawić humor człowiekowi. Dzięki,że chociaż Ty mnie rozumiesz i wysłuchujesz tego trza mi było.- odpowiedział Niall z zadowoleniem i uśmiechem na twarzy
-Mam jeszcze jeden pomysł. Chodźmy do Wesołego miasteczka. Jest niedaleko.
- Dzięki za propozycję, ale może kiedy indziej co? Mam jeszcze parę spraw do załatwienia. Dzięki za czas.
Objął Cię po przyjacielsku i odszedł. Zdziwiło Cię trochę Jego zachowanie, ale stwierdziłaś,że przecież też ma prawo do własnego życia, więc już się o nic nie pytałaś i odeszłaś do domu. Jak już przyszłaś, ogarnęłaś dom przed przyjazdem rodziców. Zamówiłaś sobię pizzę margherita i oglądnęłaś thriller w telewizji. Nagle dostałaś sms'a od Ryan'a o dziwnej treści sugerującej,iż wiedział bądź widział Ciebie z Niall'em.
*************************************************************************************
W parku
Jak zwykle się spóźnił. Lecz od razy przeszliście do sedna sprawy.
-Dobrze,że przyszłaś- uśmiechnął się pocieszającym uśmiechem, jakby czegoś żałował
-Nie ma sprawy.- odpowiedziałaś podnoszącym na duchu głosem- To o czym chciałeś porozmawiać?
-Chodzi o to,że źle się z tym czuję, nie wiem dlaczego to zrobiłem,ale czułem,że bezsensowne przeciąganie nie ma sensu. Nie chciałem jej zranić. Ciągle mnie błaga, bym do niej wrócił; zapełnia moją skrzynkę odbiorczą miłosnymi wyznaniami,a aa ja nawet na jednego nie odpisałem
-Po prostu byłeś wobec niej uczciwy.Właśnie gdybyś zwodził, to wtedy byś ją oszukiwał. Nie potrafisz kłamać, wiedziałeś,że im dłużej będziesz zwlekał, to właśnie wtedy może być jeszcze gorzej.
-Byłem z nią 4 lata, może trochę mało. Wszyscy od 4 klasy podstawówki mówili,że powinniśmy być razem, bo mieliśmy podobne charaktery. A pierwszy raz pocałowałem ją jak byliśmy w 6 klasie. Wszystko układało się świetnie, aż do teraz. Owszem, zdarzały się kłótnie, lecz nie potrafiliśmy się długo na siebie gniewać. Za bardzo się kochaliśmy. Wymykałem się z domu, czasami nawet zawalałam naukę po to, by się z nią spotkać. Mam nawet jej zdjęcia przy sobie.
Wyciągnął parę zdjęć zrobionych w różnych miejscach. Byli tacy uśmiechnięci i szczęśliwi, w tymże momencie uświadomiłaś sobie,że coś robisz nie tak, jednak nie wiedziałaś dokładnie co.
-A jak się nazywa?
- Sam. Nie była do końca 100% dziewczyną. Oczywiście dbała o siebie, ale charakter z jej wyglądem nie współgrał. Rozmawiała normalnie ze wszystkimi. Wyróżniała się spośród swoich koleżanek, rozmowa z chłopakami to nie dla niej nie problem.Ze wszystkimi znalazła temat. Była dla mnie ideałem. Nie wiem jak mogłem tak postąpić z Sam.
-Moim zdaniem to po prostu dobrze zrobiłeś. Poza tym nie trzeba być idealnym,by idealnie do kogoś pasować.
-Co miałaś przez to na myśli?
-A nie nic nie ważne.... Chodźmy coś zjeść.
********************************************************************************
W KFC
-Wiesz co Ci powiem? te frytki są smaczne, a ten crusher czekoladowy............ dobrze,że mnie tu zabrałaś, od razu mi się poprawił humor. Ty to potrafisz poprawić humor człowiekowi. Dzięki,że chociaż Ty mnie rozumiesz i wysłuchujesz tego trza mi było.- odpowiedział Niall z zadowoleniem i uśmiechem na twarzy
-Mam jeszcze jeden pomysł. Chodźmy do Wesołego miasteczka. Jest niedaleko.
- Dzięki za propozycję, ale może kiedy indziej co? Mam jeszcze parę spraw do załatwienia. Dzięki za czas.
Objął Cię po przyjacielsku i odszedł. Zdziwiło Cię trochę Jego zachowanie, ale stwierdziłaś,że przecież też ma prawo do własnego życia, więc już się o nic nie pytałaś i odeszłaś do domu. Jak już przyszłaś, ogarnęłaś dom przed przyjazdem rodziców. Zamówiłaś sobię pizzę margherita i oglądnęłaś thriller w telewizji. Nagle dostałaś sms'a od Ryan'a o dziwnej treści sugerującej,iż wiedział bądź widział Ciebie z Niall'em.
poniedziałek, 28 stycznia 2013
Czym jest miłość? cz 3
Wieczorem zastanawiałaś się nad waszym pierwszym spotkaniem. Żałowałaś,że nie zapytałaś się Niall'a o sprawy miłosne. Z drugiej jednak strony mogłoby to się wydawać nieetyczne. Stwierdziłaś,że zadzwonisz do nowo poznanego kolegi i poopowiadacie sobie Wasze historie.
-Halo?- odparł
-Cześć, słuchaj bo w sumie to my nie dokończyliśmy i pomyślałam,że może
-No dobra, a co chciałabyś wiedzieć?- zapytał blondyn z zaciekawieniem
-Nie wiem, czy mogę zapytać o to- zamknęłaś oczy, wzięłaś głęboki oddech i wyobraziłaś sobie wbrew Twojej woli- najwyżej się na mnie obrazisz; Byłeś, a może jesteś w jakimś związku?- po tych słowach żałowałaś,że w ogóle się zapytałaś, lecz było już za późno. Serce Ci łomotało z nerwów,gdyż nie wiedziałaś jak chłopak zareaguje
-Jakby to powiedzieć, ja........................... właśnie z nią zerwałem. Nie chciałem tego przedłużać; związek na odległość to rzecz prawie niemożliwa. Przez skype'a! Jak ja mogłem jej coś takiego powiedzieć-wtedy zaczął płakać.
Pierwszy raz poczułaś,że jest Twoim przyjacielem. Lecz nie wiedziałaś co masz powiedzieć, byłaś zakłopotana.
-To na prawdę smutna sprawa. Czasami trzeba podejmować trudne decyzje. Ty taką właśnie decyzję podjąłeś. Plus jest taki,że powiedziałeś jej widząc się z nią. Nawet przez taką kamerkę internetową. Nie cierpisz dlatego,że widziałeś jej rozgoryczenie, ale dlatego,że ją kochałeś tak mocno jak ona Ciebie. Jeżeli by Ci na niej nie zależało,to nawet jeślibyś patrzył na nią,to byś się tym nie przejął.
-Dobrze,że przynajmniej w tym mnie pocieszyłaś. Mogłabyś pójść jutro ze mną do parku? Muszę się przed kimś wygadać- to pytanie Ciebie kompletnie zaskoczyło.
-Ok- odpowiedziałaś zszokowana.
Dobrze,że jutro była sobota. Jednak w poniedziałek wieczorem wracali Twoi rodzice z delegacji. Nie chciałaś,żeby na razie poznawali Twojego kolegę,aby nie wywołać sensacji, czy też nie wzbudzać podejrzeń w temacie damsko-męska przyjaźń.
Po rozmowie z Niall'em poszłaś się umyć do łazienki, a następnie nałożyłaś słuchawki do spania. W czasie kolejnych piosenek wyobrażałaś sobie Twój wymarzony świat, w którym był też Twój przyjaciel.
-Halo?- odparł
-Cześć, słuchaj bo w sumie to my nie dokończyliśmy i pomyślałam,że może
-No dobra, a co chciałabyś wiedzieć?- zapytał blondyn z zaciekawieniem
-Nie wiem, czy mogę zapytać o to- zamknęłaś oczy, wzięłaś głęboki oddech i wyobraziłaś sobie wbrew Twojej woli- najwyżej się na mnie obrazisz; Byłeś, a może jesteś w jakimś związku?- po tych słowach żałowałaś,że w ogóle się zapytałaś, lecz było już za późno. Serce Ci łomotało z nerwów,gdyż nie wiedziałaś jak chłopak zareaguje
-Jakby to powiedzieć, ja........................... właśnie z nią zerwałem. Nie chciałem tego przedłużać; związek na odległość to rzecz prawie niemożliwa. Przez skype'a! Jak ja mogłem jej coś takiego powiedzieć-wtedy zaczął płakać.
Pierwszy raz poczułaś,że jest Twoim przyjacielem. Lecz nie wiedziałaś co masz powiedzieć, byłaś zakłopotana.
-To na prawdę smutna sprawa. Czasami trzeba podejmować trudne decyzje. Ty taką właśnie decyzję podjąłeś. Plus jest taki,że powiedziałeś jej widząc się z nią. Nawet przez taką kamerkę internetową. Nie cierpisz dlatego,że widziałeś jej rozgoryczenie, ale dlatego,że ją kochałeś tak mocno jak ona Ciebie. Jeżeli by Ci na niej nie zależało,to nawet jeślibyś patrzył na nią,to byś się tym nie przejął.
-Dobrze,że przynajmniej w tym mnie pocieszyłaś. Mogłabyś pójść jutro ze mną do parku? Muszę się przed kimś wygadać- to pytanie Ciebie kompletnie zaskoczyło.
-Ok- odpowiedziałaś zszokowana.
Dobrze,że jutro była sobota. Jednak w poniedziałek wieczorem wracali Twoi rodzice z delegacji. Nie chciałaś,żeby na razie poznawali Twojego kolegę,aby nie wywołać sensacji, czy też nie wzbudzać podejrzeń w temacie damsko-męska przyjaźń.
Po rozmowie z Niall'em poszłaś się umyć do łazienki, a następnie nałożyłaś słuchawki do spania. W czasie kolejnych piosenek wyobrażałaś sobie Twój wymarzony świat, w którym był też Twój przyjaciel.
Czym jest miłość cz.2
Zniecierpliwiona i podenerwowana 15 minutowym spóźnieniem Niall'a
podeszłaś do drzwi i gdy nagle je otworzyłaś pomyślałaś "No wreszcie
raczyłeś przyjść", ale zamiast tego powiedziałaś zwykłe
-Cześć-powitałaś
-Siemka,sorry,że się spóźniłem. Jest tutaj tyle domów i tabliczek,że się pogubiłem
Po tych słowach tak Cię oczarował tym uśmiechem,że przestałaś się gniewać, dlatego nie odpowiedziałaś mu w sposób arogancki, jak miałaś w zamiarze, tylko się promieniście uśmiechnęłaś i gestem ręki w stronę wejścia zaprosiłaś go.
-Proszę, wejdź- by wyjść na dobrze wychowaną i po prostu od samej siebie wyrazić chęć zapytałaś:
-Może chcesz coś do jedzenia lub picia?
-Nie, nie rób sobie kłopotów
-Ależ to dla mnie żaden kłopot- odpowiedziałaś nieśmiało
-Nie chcę się narzucać
-Nie narzucasz się. To dla mnie żaden problem, więc?-rzekłaś z nadzieją,że ulegnie
-No dobra, niech będą jakieś ciasteczka- odpowiedział Niall zrezygnowany
-To idź do pokoju na górze drugie od lewej
-Aż tak mi ufasz? Przecież ledwie się znamy
-Ufam Tobie
Oboje w tym momencie czuliście się jakbyście się znali od piaskownicy. Chłopak wolnym krokiem poszedł na górę wciąż rozmyślając o tym, co powiedziałaś. Ty z kolei udałaś się do kuchni po ciasteczka, które znajdowały się w piekarniku. Gwałtownie nabrałaś je na talerz w przypadkowej kolejności i ruszyłaś na górę. Wchodząc do pokoju zauważyłaś blondyna przeglądającego Twoje zdjęcia z chłopakiem Ryan'em, Gdy zobaczył,że stanęłaś w wejściu, przestraszony zaczął się tłumaczyć.
-Jja nie chciałem. Ppoprostu zauważyłem i tak jakoś wyszło- ze strachu ledwo wydukał to zdanie
-Nie nic się nie stało- machnęłaś ręką i weszłaś do pokoju.
- O jejku jak mi ulżyło. Nie chcę się wtrącać, ale czy to jest Twój chłopak?
-Tak, kocham go, lecz czasami odnoszę wrażenie,że on mnie nie. Nie poświęca mi dużo czasu, bo ciągłe treningi; sam wiesz. Często się ze mną nie liczy. Nie wiem tak na prawdę, co ja w nim widzę. Wcześniej było trochę lepiej, bo się częściej widywaliśmy i lepiej dogadywaliśmy.A teraz czuję,że go mało obchodzę. Cóż, serce nie sługa. Co dobre, to się szybko kończy
Dobra, mieliśmy robić projekt , a ja Cię pewnie zanudzam swoimi rozterkami miłosnymi- odpowiedziałaś ze smutkiem i żalem w głosie.
-Nie, nie, ani trochę- widać było,że z zaciekawieniem Ciebie słuchał, gdyż patrzył Tobie prosto w oczy
-Dobra, zabierzmy się do roboty
- Spox
- W takim razie,która epoka Cię interesuje, bo mnie osobiście romantyzm,będący ruchem rewolucyjnym,który w sztuce zerwał ze schematami klasycyzmu, czyli epoką zasad i konserwatyzmu. Romantyzmem rządziła fantazja, wyobraźnia oraz siły nadprzyrodzone, co moim zdaniem jest intrygujące. Chciałabym też wspomnieć o nurcie costumbrismo od wyrazu zwyczaj, obyczaj. To chyba wszystko
-Łał, ale Ty mądra jesteś. Na prawdę szacun.Z robiłaś na mnie wrażenie
- Oj tam nie przesadzaj
- Ja mówię na serio. Jeszcze nie spotkałem takiej mądrej osoby jak Ty
-Dawaj zabierajmy się za ten projekt. Aaa jeszcze jedno, zapomniałabym..........................podałbyś mi swój numer telefonu, jeśli to nie problem
- Nie,ok
Po 3 godzinach...........**************************
-Chyba powinienem już iść
- Jak musisz, ale wolałbym byśmy jeszcze dopracowali, co trzeba
-Ale ja na serio muszę już iść,żeby rodzice nie mieli pretensji
- W porządku. Jak chcesz, to jutro się spotkamy,żeby szybciej zrobić
- Nie ma sprawy
Odprowadziłaś chłopaka do drzwi i na koniec pożegnaliście się żółwikiem i wyszedł.
-Cześć-powitałaś
-Siemka,sorry,że się spóźniłem. Jest tutaj tyle domów i tabliczek,że się pogubiłem
Po tych słowach tak Cię oczarował tym uśmiechem,że przestałaś się gniewać, dlatego nie odpowiedziałaś mu w sposób arogancki, jak miałaś w zamiarze, tylko się promieniście uśmiechnęłaś i gestem ręki w stronę wejścia zaprosiłaś go.
-Proszę, wejdź- by wyjść na dobrze wychowaną i po prostu od samej siebie wyrazić chęć zapytałaś:
-Może chcesz coś do jedzenia lub picia?
-Nie, nie rób sobie kłopotów
-Ależ to dla mnie żaden kłopot- odpowiedziałaś nieśmiało
-Nie chcę się narzucać
-Nie narzucasz się. To dla mnie żaden problem, więc?-rzekłaś z nadzieją,że ulegnie
-No dobra, niech będą jakieś ciasteczka- odpowiedział Niall zrezygnowany
-To idź do pokoju na górze drugie od lewej
-Aż tak mi ufasz? Przecież ledwie się znamy
-Ufam Tobie
Oboje w tym momencie czuliście się jakbyście się znali od piaskownicy. Chłopak wolnym krokiem poszedł na górę wciąż rozmyślając o tym, co powiedziałaś. Ty z kolei udałaś się do kuchni po ciasteczka, które znajdowały się w piekarniku. Gwałtownie nabrałaś je na talerz w przypadkowej kolejności i ruszyłaś na górę. Wchodząc do pokoju zauważyłaś blondyna przeglądającego Twoje zdjęcia z chłopakiem Ryan'em, Gdy zobaczył,że stanęłaś w wejściu, przestraszony zaczął się tłumaczyć.
-Jja nie chciałem. Ppoprostu zauważyłem i tak jakoś wyszło- ze strachu ledwo wydukał to zdanie
-Nie nic się nie stało- machnęłaś ręką i weszłaś do pokoju.
- O jejku jak mi ulżyło. Nie chcę się wtrącać, ale czy to jest Twój chłopak?
-Tak, kocham go, lecz czasami odnoszę wrażenie,że on mnie nie. Nie poświęca mi dużo czasu, bo ciągłe treningi; sam wiesz. Często się ze mną nie liczy. Nie wiem tak na prawdę, co ja w nim widzę. Wcześniej było trochę lepiej, bo się częściej widywaliśmy i lepiej dogadywaliśmy.A teraz czuję,że go mało obchodzę. Cóż, serce nie sługa. Co dobre, to się szybko kończy
Dobra, mieliśmy robić projekt , a ja Cię pewnie zanudzam swoimi rozterkami miłosnymi- odpowiedziałaś ze smutkiem i żalem w głosie.
-Nie, nie, ani trochę- widać było,że z zaciekawieniem Ciebie słuchał, gdyż patrzył Tobie prosto w oczy
-Dobra, zabierzmy się do roboty
- Spox
- W takim razie,która epoka Cię interesuje, bo mnie osobiście romantyzm,będący ruchem rewolucyjnym,który w sztuce zerwał ze schematami klasycyzmu, czyli epoką zasad i konserwatyzmu. Romantyzmem rządziła fantazja, wyobraźnia oraz siły nadprzyrodzone, co moim zdaniem jest intrygujące. Chciałabym też wspomnieć o nurcie costumbrismo od wyrazu zwyczaj, obyczaj. To chyba wszystko
-Łał, ale Ty mądra jesteś. Na prawdę szacun.Z robiłaś na mnie wrażenie
- Oj tam nie przesadzaj
- Ja mówię na serio. Jeszcze nie spotkałem takiej mądrej osoby jak Ty
-Dawaj zabierajmy się za ten projekt. Aaa jeszcze jedno, zapomniałabym..........................podałbyś mi swój numer telefonu, jeśli to nie problem
- Nie,ok
Po 3 godzinach...........**************************
-Chyba powinienem już iść
- Jak musisz, ale wolałbym byśmy jeszcze dopracowali, co trzeba
-Ale ja na serio muszę już iść,żeby rodzice nie mieli pretensji
- W porządku. Jak chcesz, to jutro się spotkamy,żeby szybciej zrobić
- Nie ma sprawy
Odprowadziłaś chłopaka do drzwi i na koniec pożegnaliście się żółwikiem i wyszedł.
niedziela, 27 stycznia 2013
Czym jest miłość? cz.2
Zniecierpliwiona i podenerwowana 15 minutowym spóźnieniem Niall'a podeszłaś do drzwi i gdy nagle je otworzyłaś pomyślałaś "No wreszcie raczyłeś przyjść", ale zamiast tego powiedziałaś zwykłe
-Cześć-powitałaś
-Siemka,sorry,że się spóźniłem. Jest tutaj tyle domów i tabliczek,że się pogubiłem
Po tych słowach tak Cię oczarował tym uśmiechem,że przestałaś się gniewać, dlatego nie odpowiedziałaś mu w sposób arogancki, jak miałaś w zamiarze, tylko się promieniście uśmiechnęłaś i gestem ręki w stronę wejścia zaprosiłaś go.
-Proszę, wejdź- by wyjść na dobrze wychowaną i po prostu od samej siebie wyrazić chęć zapytałaś:
-Może chcesz coś do jedzenia lub picia?
-Nie, nie rób sobie kłopotów
-Ależ to dla mnie żaden kłopot- odpowiedziałaś nieśmiało
-Nie chcę się narzucać
-Nie narzucasz się. To dla mnie żaden problem, więc?-rzekłaś z nadzieją,że ulegnie
-No dobra, niech będą jakieś ciasteczka- odpowiedział Niall zrezygnowany
-To idź do pokoju na górze drugie od lewej
-Aż tak mi ufasz? Przecież ledwie się znamy
-Ufam Tobie
Oboje w tym momencie czuliście się jakbyście się znali od piaskownicy. Chłopak wolnym krokiem poszedł na górę wciąż rozmyślając o tym, co powiedziałaś. Ty z kolei udałaś się do kuchni po ciasteczka, które znajdowały się w piekarniku. Gwałtownie nabrałaś je na talerz w przypadkowej kolejności i ruszyłaś na górę. Wchodząc do pokoju zauważyłaś blondyna przeglądającego Twoje zdjęcia z chłopakiem Ryan'em, Gdy zobaczył,że stanęłaś w wejściu, przestraszony zaczął się tłumaczyć.
-Jja nie chciałem. Ppoprostu zauważyłem i tak jakoś wyszło- ze strachu ledwo wydukał to zdanie
-Nie nic się nie stało- machnęłaś ręką i weszłaś do pokoju.
- O jejku jak mi ulżyło. Nie chcę się wtrącać, ale czy to jest Twój chłopak?
-Tak, kocham go, lecz czasami odnoszę wrażenie,że on mnie nie. Nie poświęca mi dużo czasu, bo ciągłe treningi; sam wiesz. Często się ze mną nie liczy. Nie wiem tak na prawdę, co ja w nim widzę. Wcześniej było trochę lepiej, bo się częściej widywaliśmy i lepiej dogadywaliśmy.A teraz czuję,że go mało obchodzę. Cóż, serce nie sługa. Co dobre, to się szybko kończy
Dobra, mieliśmy robić projekt , a ja Cię pewnie zanudzam swoimi rozterkami miłosnymi- odpowiedziałaś ze smutkiem i żalem w głosie.
-Nie, nie, ani trochę- widać było,że z zaciekawieniem Ciebie słuchał, gdyż patrzył Tobie prosto w oczy
-Dobra, zabierzmy się do roboty
- Spox
- W takim razie,która epoka Cię interesuje, bo mnie osobiście romantyzm,będący ruchem rewolucyjnym,który w sztuce zerwał ze schematami klasycyzmu, czyli epoką zasad i konserwatyzmu. Romantyzmem rządziła fantazja, wyobraźnia oraz siły nadprzyrodzone, co moim zdaniem jest intrygujące. Chciałabym też wspomnieć o nurcie costumbrismo od wyrazu zwyczaj, obyczaj. To chyba wszystko
-Łał, ale Ty mądra jesteś. Na prawdę szacun.Z robiłaś na mnie wrażenie
- Oj tam nie przesadzaj
- Ja mówię na serio. Jeszcze nie spotkałem takiej mądrej osoby jak Ty
-Dawaj zabierajmy się za ten projekt. Aaa jeszcze jedno, zapomniałabym..........................podałbyś mi swój numer telefonu, jeśli to nie problem
- Nie,ok
Po 3 godzinach...........**************************
-Chyba powinienem już iść
- Jak musisz, ale wolałbym byśmy jeszcze dopracowali, co trzeba
-Ale ja na serio muszę już iść,żeby rodzice nie mieli pretensji
- W porządku. Jak chcesz, to jutro się spotkamy,żeby szybciej zrobić
- Nie ma sprawy
Odprowadziłaś chłopaka do drzwi i na koniec pożegnaliście się żółwikiem i wyszedł.
-Cześć-powitałaś
-Siemka,sorry,że się spóźniłem. Jest tutaj tyle domów i tabliczek,że się pogubiłem
Po tych słowach tak Cię oczarował tym uśmiechem,że przestałaś się gniewać, dlatego nie odpowiedziałaś mu w sposób arogancki, jak miałaś w zamiarze, tylko się promieniście uśmiechnęłaś i gestem ręki w stronę wejścia zaprosiłaś go.
-Proszę, wejdź- by wyjść na dobrze wychowaną i po prostu od samej siebie wyrazić chęć zapytałaś:
-Może chcesz coś do jedzenia lub picia?
-Nie, nie rób sobie kłopotów
-Ależ to dla mnie żaden kłopot- odpowiedziałaś nieśmiało
-Nie chcę się narzucać
-Nie narzucasz się. To dla mnie żaden problem, więc?-rzekłaś z nadzieją,że ulegnie
-No dobra, niech będą jakieś ciasteczka- odpowiedział Niall zrezygnowany
-To idź do pokoju na górze drugie od lewej
-Aż tak mi ufasz? Przecież ledwie się znamy
-Ufam Tobie
Oboje w tym momencie czuliście się jakbyście się znali od piaskownicy. Chłopak wolnym krokiem poszedł na górę wciąż rozmyślając o tym, co powiedziałaś. Ty z kolei udałaś się do kuchni po ciasteczka, które znajdowały się w piekarniku. Gwałtownie nabrałaś je na talerz w przypadkowej kolejności i ruszyłaś na górę. Wchodząc do pokoju zauważyłaś blondyna przeglądającego Twoje zdjęcia z chłopakiem Ryan'em, Gdy zobaczył,że stanęłaś w wejściu, przestraszony zaczął się tłumaczyć.
-Jja nie chciałem. Ppoprostu zauważyłem i tak jakoś wyszło- ze strachu ledwo wydukał to zdanie
-Nie nic się nie stało- machnęłaś ręką i weszłaś do pokoju.
- O jejku jak mi ulżyło. Nie chcę się wtrącać, ale czy to jest Twój chłopak?
-Tak, kocham go, lecz czasami odnoszę wrażenie,że on mnie nie. Nie poświęca mi dużo czasu, bo ciągłe treningi; sam wiesz. Często się ze mną nie liczy. Nie wiem tak na prawdę, co ja w nim widzę. Wcześniej było trochę lepiej, bo się częściej widywaliśmy i lepiej dogadywaliśmy.A teraz czuję,że go mało obchodzę. Cóż, serce nie sługa. Co dobre, to się szybko kończy
Dobra, mieliśmy robić projekt , a ja Cię pewnie zanudzam swoimi rozterkami miłosnymi- odpowiedziałaś ze smutkiem i żalem w głosie.
-Nie, nie, ani trochę- widać było,że z zaciekawieniem Ciebie słuchał, gdyż patrzył Tobie prosto w oczy
-Dobra, zabierzmy się do roboty
- Spox
- W takim razie,która epoka Cię interesuje, bo mnie osobiście romantyzm,będący ruchem rewolucyjnym,który w sztuce zerwał ze schematami klasycyzmu, czyli epoką zasad i konserwatyzmu. Romantyzmem rządziła fantazja, wyobraźnia oraz siły nadprzyrodzone, co moim zdaniem jest intrygujące. Chciałabym też wspomnieć o nurcie costumbrismo od wyrazu zwyczaj, obyczaj. To chyba wszystko
-Łał, ale Ty mądra jesteś. Na prawdę szacun.Z robiłaś na mnie wrażenie
- Oj tam nie przesadzaj
- Ja mówię na serio. Jeszcze nie spotkałem takiej mądrej osoby jak Ty
-Dawaj zabierajmy się za ten projekt. Aaa jeszcze jedno, zapomniałabym..........................podałbyś mi swój numer telefonu, jeśli to nie problem
- Nie,ok
Po 3 godzinach...........**************************
-Chyba powinienem już iść
- Jak musisz, ale wolałbym byśmy jeszcze dopracowali, co trzeba
-Ale ja na serio muszę już iść,żeby rodzice nie mieli pretensji
- W porządku. Jak chcesz, to jutro się spotkamy,żeby szybciej zrobić
- Nie ma sprawy
Odprowadziłaś chłopaka do drzwi i na koniec pożegnaliście się żółwikiem i wyszedł.
wtorek, 8 stycznia 2013
"Czym jest miłość?" Cz. 1
Byłaś uczennicą Liceum Dwujęzycznego. Bardzo chciałaś zostać tłumaczką specjalizującą się się w translacji dokumentów biznesowych. Dodatkowymi językami, których się uczyłaś to: hiszpański i rosyjski. Miałaś poukładane życie miłosne, bo związałaś się z najpopularniejszym chłopakiem ze szkoły. Choć nie zawsze się z Tobą liczył i dość często nie traktował Cię na serio to i tak kochałaś go. Z rodzicami miałaś dobre relacje i nie sprawiałaś dużych kłopotów wychowawczych. Z nauką bywało różnie, zwłaszcza jeśli miałaś problem z matmą, chemią lub fizyką. Nigdy specjalnie nie przepadałaś za tymi przedmiotami i niespecjalnie zależało na dobrych ocenach. W końcu miałaś zaplanowaną przyszłość w najmniejszych detalach. Jak co dnia udałaś się do szkoły. Nie bałaś się tam przebywać. Z każdym środowiskiem potrafiłaś się dogadać
*************************************************************************************
Przy wejściu do szkoły czekała na Ciebie Twoja tzw"przyjaciółka" Caroline
-Cześć kochana!- to było wbrew pozorom szydercze powitanie. Uśmiechnęłaś się pomimo, iż nie miałaś na to ochoty
-Cześć!- rzekłaś. Następnie pocałowałyście się nawzajem w oba policzki i ruszyłyście w stronę korytarza. Po drodze rozmawiałyście o plotkach ze świata showbiznesu jak to na Was przystało
-A słyszałaś,że Justin Bieber znowy zerwał z Seleną Gomez? Jak to w ogóle możliwe. Przecież oni nie powinni się rozstawać. Plotki mówią,że Justin na Twitterze zobaczył zdjęcie Gomez całującej się z jakimś nieznajomym przystojniakiem. Ja osobiście uważam,że to fotomontaż. A Ty co o tym sądzisz moja droga?
Halooooooo, czy Ty mnie w ogóle słuchałaś?- Caroline po tym monologu wydała Ci się jeszcze bardziej zarozumiała niż zwykle. Brakowało Tobie kogoś, komu mogłabyś powiedzieć absolutnie wszystko. Nawet w Twoim chłopaku nie czułaś oparcia.
-Nno sądzę to samo, co ty- odpowiedziałaś wymijająco
-Co się z Tobą ostatnio dzieje kochana. Fryzura, makijaż i ubiór to nie wszystko. Liczy się również prezencja i klasa, czego w ostatnim czasie najwyraźniej brakuje- w jej głosie można było usłyszeć stanowczość i zdecydowanie oraz pewność
-Ok, masz rację- wzięłaś głęboki oddech i ruszyłaś do klasy ze swoją towarzyszką. Pierwszy miałyście hiszpański. Przed salą przywitałaś się ze swoim chłopakiem jednym cmoknięciem usta i razem z nim za rękę weszłaś do klasy. Wszyscy się w Was wpatrywali, gdyż miałaś najprzystojniejszego i najpopularniejszego chłopaka należącego do pierwszej ligii najlepszych baseballistów. Usiedliście całą czwórką obok siebie.
Na początku lekcji nauczyciel przedstawił wszystkim nowego ucznia:
-Chciałem Wam przedstawić nowego ucznia. Powitajcie gorąco Niall'a. Mam nadzieję,że Go polubicie
-Cześć. Jestem Niall. Ze względu na zmianę adresu zamieszkania będę tutaj chodził. W poprzedniej szkole należałem do drużyny baseballu, byłem jednym z tych dobrych- oznajmił.
Właśnie w tej chwili rozległ się chichot chłopaków. Z kolei w Tobie uroczy Niall wzbudzał podziw. Niepozorny blondyn niezbyt muskularnej budowy, z uroczym uśmiechem na twarzy usiadł za Tobą onieśmielony drwinami klasowiczów.
- Dobra uczniowie!Uwaga! W parach zrobicie projekt nawiązujący do jednej z epok literatury hiszpańskiej-poinformował nauczyciel. W sali rozległy się jęki i narzekania. Jakby tego było mało w losowaniu padło na Ciebie. Los chciał,że to właśnie Ty wylosowałaś słodkiego nowicjusza. Jednak nikomu nic nie powiedziałaś, by nie narazić się na kpiny. Na przerwie mięśniaki przyczepili się do Nialla. Nie popierałaś takiego zachowania, więc postanowiłaś coś z tym zrobić.
-Chłopcy, słyszałam,że cheerleaderki mają otwartą szatnię Wolicie zmarnować taką szansę dla jakiegoś podlotka? To może być wasza jedyna okazja do zobaczenia kobiecych strategicznych części ciała
- No w sumie masz rację. Dzięki za info- odpowiedzieli jednogłośnie i pędem pobiegli w stronę schodów.
-Dzięki za pomoc- podziękował Niall
-Teraz nie dziękuj. Słuchaj robisz ze mną projekt na hiszpański. U mnie w domu o 16:00-Wręczyłaś mu swoją wizytówkę z adresem i numerem telefonu na wszelki wypadek gdyby zabłądził
-Ok- wpatrzył się w Ciebie jak murowany, bo był zaskoczony Twoją spontanicznością i tempem przebiegu całej sytuacji.
A Ty odwróciłaś się na pięcie i pędem dołączyłaś do swojej grupy
KONIEC CZ. 1
*************************************************************************************
Przy wejściu do szkoły czekała na Ciebie Twoja tzw"przyjaciółka" Caroline
-Cześć kochana!- to było wbrew pozorom szydercze powitanie. Uśmiechnęłaś się pomimo, iż nie miałaś na to ochoty
-Cześć!- rzekłaś. Następnie pocałowałyście się nawzajem w oba policzki i ruszyłyście w stronę korytarza. Po drodze rozmawiałyście o plotkach ze świata showbiznesu jak to na Was przystało
-A słyszałaś,że Justin Bieber znowy zerwał z Seleną Gomez? Jak to w ogóle możliwe. Przecież oni nie powinni się rozstawać. Plotki mówią,że Justin na Twitterze zobaczył zdjęcie Gomez całującej się z jakimś nieznajomym przystojniakiem. Ja osobiście uważam,że to fotomontaż. A Ty co o tym sądzisz moja droga?
Halooooooo, czy Ty mnie w ogóle słuchałaś?- Caroline po tym monologu wydała Ci się jeszcze bardziej zarozumiała niż zwykle. Brakowało Tobie kogoś, komu mogłabyś powiedzieć absolutnie wszystko. Nawet w Twoim chłopaku nie czułaś oparcia.
-Nno sądzę to samo, co ty- odpowiedziałaś wymijająco
-Co się z Tobą ostatnio dzieje kochana. Fryzura, makijaż i ubiór to nie wszystko. Liczy się również prezencja i klasa, czego w ostatnim czasie najwyraźniej brakuje- w jej głosie można było usłyszeć stanowczość i zdecydowanie oraz pewność
-Ok, masz rację- wzięłaś głęboki oddech i ruszyłaś do klasy ze swoją towarzyszką. Pierwszy miałyście hiszpański. Przed salą przywitałaś się ze swoim chłopakiem jednym cmoknięciem usta i razem z nim za rękę weszłaś do klasy. Wszyscy się w Was wpatrywali, gdyż miałaś najprzystojniejszego i najpopularniejszego chłopaka należącego do pierwszej ligii najlepszych baseballistów. Usiedliście całą czwórką obok siebie.
Na początku lekcji nauczyciel przedstawił wszystkim nowego ucznia:
-Chciałem Wam przedstawić nowego ucznia. Powitajcie gorąco Niall'a. Mam nadzieję,że Go polubicie
-Cześć. Jestem Niall. Ze względu na zmianę adresu zamieszkania będę tutaj chodził. W poprzedniej szkole należałem do drużyny baseballu, byłem jednym z tych dobrych- oznajmił.
Właśnie w tej chwili rozległ się chichot chłopaków. Z kolei w Tobie uroczy Niall wzbudzał podziw. Niepozorny blondyn niezbyt muskularnej budowy, z uroczym uśmiechem na twarzy usiadł za Tobą onieśmielony drwinami klasowiczów.
- Dobra uczniowie!Uwaga! W parach zrobicie projekt nawiązujący do jednej z epok literatury hiszpańskiej-poinformował nauczyciel. W sali rozległy się jęki i narzekania. Jakby tego było mało w losowaniu padło na Ciebie. Los chciał,że to właśnie Ty wylosowałaś słodkiego nowicjusza. Jednak nikomu nic nie powiedziałaś, by nie narazić się na kpiny. Na przerwie mięśniaki przyczepili się do Nialla. Nie popierałaś takiego zachowania, więc postanowiłaś coś z tym zrobić.
-Chłopcy, słyszałam,że cheerleaderki mają otwartą szatnię Wolicie zmarnować taką szansę dla jakiegoś podlotka? To może być wasza jedyna okazja do zobaczenia kobiecych strategicznych części ciała
- No w sumie masz rację. Dzięki za info- odpowiedzieli jednogłośnie i pędem pobiegli w stronę schodów.
-Dzięki za pomoc- podziękował Niall
-Teraz nie dziękuj. Słuchaj robisz ze mną projekt na hiszpański. U mnie w domu o 16:00-Wręczyłaś mu swoją wizytówkę z adresem i numerem telefonu na wszelki wypadek gdyby zabłądził
-Ok- wpatrzył się w Ciebie jak murowany, bo był zaskoczony Twoją spontanicznością i tempem przebiegu całej sytuacji.
A Ty odwróciłaś się na pięcie i pędem dołączyłaś do swojej grupy
KONIEC CZ. 1
poniedziałek, 7 stycznia 2013
Ex facet czy aby na pewno?- opowiadanie część czwarta
-Aaaa co Ty tu robisz? Przecież wy obaj nie chcecie mnie znać. Nienawidzicie mnie- wypowiedź ta była dla Ciebie trudna. Nie to miałaś powiedzieć, ale kierowałaś się rozumem, a nie sercem
-Dlaczego nie odbierałaś ode mnie telefonów?Dzwoniłem chyba ze 100 razy!
-Uważam,że dobrze zrobiłam, bo znienawidziliście mnie wszyscy po sytuacji z Harry'm
-Ja się o Ciebie martwiłem. Gdybyś znowu coś zrobiła, to nie darowałbym sobie do końca mojego życia
-Dzięki,że się starasz, ale Harry..............
-Co Harry? Wiem,że zerwaliście niedawno, lecz powinnaś już o nim zapomnieć, a on o Tobie
-Aaaale...........- nie zdążyłaś dokończyć zdania, gdyż Zayn zbliżył się do Ciebie, popatrzył głęboko w Twoje głębokie pełne tęsknoty ciemne brązowe oczy, nachylił się, czule objął i pocałował gorąco.
W efekcie Ty sama poczułaś szybsze bicie serca i nagły wzrost przepływu krwi w żyłach. Oddałaś się tej chwili. Wreszcie wiedziałaś co chcesz i czego pragniesz. Miałaś teraz pewność,że wybrałaś odpowiednią osobę będącą dla Ciebie siłą i nadzieją w przezwyciężaniu przeciwności losu
KONIEC
Mam nadzieję,że się podobało.
Pierwszą część nowego opowiadania zatytułowanego "Czym jest miłość?" wrzucę jutro wieczorem, niestety tak późno ,ze względu na naukę.
Pozdrawiam Malikowa :D
-Dlaczego nie odbierałaś ode mnie telefonów?Dzwoniłem chyba ze 100 razy!
-Uważam,że dobrze zrobiłam, bo znienawidziliście mnie wszyscy po sytuacji z Harry'm
-Ja się o Ciebie martwiłem. Gdybyś znowu coś zrobiła, to nie darowałbym sobie do końca mojego życia
-Dzięki,że się starasz, ale Harry..............
-Co Harry? Wiem,że zerwaliście niedawno, lecz powinnaś już o nim zapomnieć, a on o Tobie
-Aaaale...........- nie zdążyłaś dokończyć zdania, gdyż Zayn zbliżył się do Ciebie, popatrzył głęboko w Twoje głębokie pełne tęsknoty ciemne brązowe oczy, nachylił się, czule objął i pocałował gorąco.
W efekcie Ty sama poczułaś szybsze bicie serca i nagły wzrost przepływu krwi w żyłach. Oddałaś się tej chwili. Wreszcie wiedziałaś co chcesz i czego pragniesz. Miałaś teraz pewność,że wybrałaś odpowiednią osobę będącą dla Ciebie siłą i nadzieją w przezwyciężaniu przeciwności losu
KONIEC
Mam nadzieję,że się podobało.
Pierwszą część nowego opowiadania zatytułowanego "Czym jest miłość?" wrzucę jutro wieczorem, niestety tak późno ,ze względu na naukę.
Pozdrawiam Malikowa :D
niedziela, 6 stycznia 2013
Ex facet czy aby na pewno?- opowiadanie część trzecia
Po nieudanej próbie kontaktu z Harry'm, zadzwoniłaś do Liama i Nialla, ale oni nie odbierali od Ciebie telefonu. Został Ci Zayn, jednak nie byłaś do końca pewna czy dobrze robisz kontaktując się z nim, przecież on był ostatnią osobą, od której chciałabyś się czegokolwiek dowiedzieć. Ostatecznie wykręciłaś do niego numer. Zanim odebrał zamknęłaś oczy i wzięłaś głęboki oddech
-Halo?- zapytał z nadzieją w tonie
- Wiesz może co się dzieje z Harry'm dostałam od Niego wczoraj strasznego sms'a
-A czemu sądzisz,że to ja? To,że wysłałaś mi wiadomość, w której widniało zdjęcie nie znaczy,że ja mu coś zasugerowałem, bo mnie to zraniło i zrozumiałem jak ważna dla mnie jesteś. Nigdy bym Ci, czegoś takiego nie zrobił, przecież byłaś i nadal będziesz moją jedyną sympatią, która była mi wierna i mnie kochała.Ale skoro wybrałaś Harry'ego to będę musiał żyć z poczuciem winy albo ukoić ból. A młody wiem,że wychodził o 15:00 i od tej pory go nie widziałem. W tej chwili zrozumiałem,że on jest dla Ciebie ważny i znikam z jego życia i wszystkich żegnaj-rzekł cichym tonem
Po tym monologu rozpłakałaś się i rzeka łez upadała kropla po kropli na dywan. Próbowałaś wyrywać sobie włosy, by wyzwolić wszystkie uczucia, które kłębiły w Tobie jak ciemne chmury podczas trwania burzy. Twoja furia przypominała huragan wyrywający drzewa z korzeni i burzę piaskową. Miałaś wszystkiego dość, najpierw Zayn później Harry. To Cię przerastało, nie dawałaś sobie z tym wszystkim rady, to było za trudne. Emocje jakie Tobą targały były nie do zniesienia. Wyjście widziałaś w tabletkach. Nie widziałaś jakie bierzesz, ważne dla Ciebie było ukojenie w bólu. Po ich spożyciu siedziałaś wykończona nerwowo pod szafką przypominając sobie te wszystkie przyjemne chwile z Harry'm oraz z ....Zaynem. Twoje półotwarte oczy wyglądały jak oczy osoby,która nie widziała sensu życia. Po chwili czujłaś,że tracisz przytomność.
************************************************************************************
Ocknęłaś się dopiero w szpitalu. Zza mgły słyszałaś jakieś głosy, ale nie wiedziałaś kto to i o czym mówi. Jak dwie postacie zauważyły,że się przebudzasz, to jedna z nich postanowiła do Ciebie wymawiając twoje imię.
Dopiero po chwili zauważyłaś,że to Harry.
-Jak dobrze,że się wybudziłaś. Jak mogłaś nam coś takiego zrobić
-Ja? A to jak wyście mnie obaj potraktowali to już się nie liczy?Teraz tak na prawdę nie wiem, z którym z was chcę być.
-Czyli jeszcze coś czujesz do Zayna?- zapytał Harry z wielką goryczą i żalem
-Nie wiem- odrzekłaś rezygnującym tonem-Teraz nie wiem, czego chcę
W tym momencie wyszedł Harry. A Ty postanowiłaś się przespać. Musiałaś sobie wszystko przemyśleć, nie miałaś czasu ani siły,żeby przejmować się Twoim "chyba byłym". Kiedy się obudziłaś zauważyłaś lekarzy stojących przy Twoim łóżku. Powiedzieli,że jutro będziesz mogła już wyjść i poinformowali,że niewiele brakowało, a życie ziemskie mogłoby się zakończyć.
Następnego dnia po przyjściu do domu postanowiłaś,że oddasz się w wir pracy. Nie miałaś ochoty widzieć twoich dwóch byłych. Kolejne dni minęły jak zwykle. Otrzymywałaś pochwały od szefa za poświęcanie się w firmie. Byłaś zadowolona. Wszystko zaczęło wracać do normy. Aż tu niespodziewanie przy kolacji, kiedy włączyłaś radio usłyszałaś,że trasa One direction odwołana z powodu kłótni dwóch członków zespołu. Jedzenie stanęło Tobie w buzi, wmurowana w okno nie mogłaś wierzyć własnym uszom. Udałaś się do dużego pokoju, gdzie na niskim ciemno brązowym stoliku pokrytym białym obrusikiem leżał laptop. Wzięłaś go i weszłaś na różne portale plotkarskie. To właśnie tam było podanych więcej szczegółowych informacji. Kiedy zobaczyłaś co tam piszą, to na chwilę zamarłaś."Trasa koncertowa One direction została odwołana z powodu kłótni pomiędzy Harry'm Styles'em a Zaynem Malikiem. Jak podały media dokładna przyczyna nie jest znana i nie wiadomo o co poróżniło tych obu wokalistów."
W związku z tym,że byłaś zła na Harry'ego postanowiłaś skontaktować się z Zaynem.
-Cześć, słuchaj o co chodzi, dlaczego nie będziecie koncertować?- nie byłaś pewna, czy rzeczywiście powinno Cię to obchodzić
-Może trudno w to uwierzyć,ale to młody zaczął mieć do mnie pretensje,że mnie kochasz,że tak na prawdę, to sobie wmawiałaś,że nie darzysz mnie uczuciem, a on był tylko maskotką do zabawy. Powiedz mi czy to prawda?
- Jja już nie potrafię odróżnić prawdy od kłamstwa
Właśnie wtedy się rozłączyłaś i nie odbierałaś od nikogo połączeń. Stwierdziłaś,że to najlepszy sposób, żeby zapomnieć o wszystkich przykrościach wyrządzonych przez dwóch chłopaków. Po 3 dniach usłyszałaś dzwonek do drzwi. Byłaś zdziwiona, gdy w drzwiach ukazał się niespodziewanie.....................Zayn.
-Halo?- zapytał z nadzieją w tonie
- Wiesz może co się dzieje z Harry'm dostałam od Niego wczoraj strasznego sms'a
-A czemu sądzisz,że to ja? To,że wysłałaś mi wiadomość, w której widniało zdjęcie nie znaczy,że ja mu coś zasugerowałem, bo mnie to zraniło i zrozumiałem jak ważna dla mnie jesteś. Nigdy bym Ci, czegoś takiego nie zrobił, przecież byłaś i nadal będziesz moją jedyną sympatią, która była mi wierna i mnie kochała.Ale skoro wybrałaś Harry'ego to będę musiał żyć z poczuciem winy albo ukoić ból. A młody wiem,że wychodził o 15:00 i od tej pory go nie widziałem. W tej chwili zrozumiałem,że on jest dla Ciebie ważny i znikam z jego życia i wszystkich żegnaj-rzekł cichym tonem
Po tym monologu rozpłakałaś się i rzeka łez upadała kropla po kropli na dywan. Próbowałaś wyrywać sobie włosy, by wyzwolić wszystkie uczucia, które kłębiły w Tobie jak ciemne chmury podczas trwania burzy. Twoja furia przypominała huragan wyrywający drzewa z korzeni i burzę piaskową. Miałaś wszystkiego dość, najpierw Zayn później Harry. To Cię przerastało, nie dawałaś sobie z tym wszystkim rady, to było za trudne. Emocje jakie Tobą targały były nie do zniesienia. Wyjście widziałaś w tabletkach. Nie widziałaś jakie bierzesz, ważne dla Ciebie było ukojenie w bólu. Po ich spożyciu siedziałaś wykończona nerwowo pod szafką przypominając sobie te wszystkie przyjemne chwile z Harry'm oraz z ....Zaynem. Twoje półotwarte oczy wyglądały jak oczy osoby,która nie widziała sensu życia. Po chwili czujłaś,że tracisz przytomność.
************************************************************************************
Ocknęłaś się dopiero w szpitalu. Zza mgły słyszałaś jakieś głosy, ale nie wiedziałaś kto to i o czym mówi. Jak dwie postacie zauważyły,że się przebudzasz, to jedna z nich postanowiła do Ciebie wymawiając twoje imię.
Dopiero po chwili zauważyłaś,że to Harry.
-Jak dobrze,że się wybudziłaś. Jak mogłaś nam coś takiego zrobić
-Ja? A to jak wyście mnie obaj potraktowali to już się nie liczy?Teraz tak na prawdę nie wiem, z którym z was chcę być.
-Czyli jeszcze coś czujesz do Zayna?- zapytał Harry z wielką goryczą i żalem
-Nie wiem- odrzekłaś rezygnującym tonem-Teraz nie wiem, czego chcę
W tym momencie wyszedł Harry. A Ty postanowiłaś się przespać. Musiałaś sobie wszystko przemyśleć, nie miałaś czasu ani siły,żeby przejmować się Twoim "chyba byłym". Kiedy się obudziłaś zauważyłaś lekarzy stojących przy Twoim łóżku. Powiedzieli,że jutro będziesz mogła już wyjść i poinformowali,że niewiele brakowało, a życie ziemskie mogłoby się zakończyć.
Następnego dnia po przyjściu do domu postanowiłaś,że oddasz się w wir pracy. Nie miałaś ochoty widzieć twoich dwóch byłych. Kolejne dni minęły jak zwykle. Otrzymywałaś pochwały od szefa za poświęcanie się w firmie. Byłaś zadowolona. Wszystko zaczęło wracać do normy. Aż tu niespodziewanie przy kolacji, kiedy włączyłaś radio usłyszałaś,że trasa One direction odwołana z powodu kłótni dwóch członków zespołu. Jedzenie stanęło Tobie w buzi, wmurowana w okno nie mogłaś wierzyć własnym uszom. Udałaś się do dużego pokoju, gdzie na niskim ciemno brązowym stoliku pokrytym białym obrusikiem leżał laptop. Wzięłaś go i weszłaś na różne portale plotkarskie. To właśnie tam było podanych więcej szczegółowych informacji. Kiedy zobaczyłaś co tam piszą, to na chwilę zamarłaś."Trasa koncertowa One direction została odwołana z powodu kłótni pomiędzy Harry'm Styles'em a Zaynem Malikiem. Jak podały media dokładna przyczyna nie jest znana i nie wiadomo o co poróżniło tych obu wokalistów."
W związku z tym,że byłaś zła na Harry'ego postanowiłaś skontaktować się z Zaynem.
-Cześć, słuchaj o co chodzi, dlaczego nie będziecie koncertować?- nie byłaś pewna, czy rzeczywiście powinno Cię to obchodzić
-Może trudno w to uwierzyć,ale to młody zaczął mieć do mnie pretensje,że mnie kochasz,że tak na prawdę, to sobie wmawiałaś,że nie darzysz mnie uczuciem, a on był tylko maskotką do zabawy. Powiedz mi czy to prawda?
- Jja już nie potrafię odróżnić prawdy od kłamstwa
Właśnie wtedy się rozłączyłaś i nie odbierałaś od nikogo połączeń. Stwierdziłaś,że to najlepszy sposób, żeby zapomnieć o wszystkich przykrościach wyrządzonych przez dwóch chłopaków. Po 3 dniach usłyszałaś dzwonek do drzwi. Byłaś zdziwiona, gdy w drzwiach ukazał się niespodziewanie.....................Zayn.
sobota, 5 stycznia 2013
Ex facet- czy aby na pewno- część druga
Odkąd zaczęłaś chodzić z Harrym życie w Twoich oczach było różowe. Prawie codziennie się spotykaliście, ale na niewiele, bo 2h, gdyż trwały przygotowania się do trasy. Staraliście się jak najlepiej spędzać ten czas,by mieć później o czym śnić. Wydawało się,że nic nie może stanąć Wam na przeszkodzie do szczęścia.
Pewnego dnia wychodząc z domu na zakupy zauważyłaś przed Twoimi drzwiami czerwony bukiet róż wśród których znajdowała się kartka. To co było na niej napisane wprawiło Cię w osłupienie. "Kocham Cię, popełniłem błąd. Proszę, wybacz". Ręce Tobie drgały i nie wiedziałaś,co masz robić, czy powiedzieć Harry'emu , czy nie, bo nie chcesz, by przed trasą wynikł jakiś konflikt Harry'ego z Zaynem. Ostatecznie stwierdziłaś,że nie powiesz. Ponownie weszłaś do domu rzuciłaś kwiaty do szafy i wyszłaś do pobliskiego sklepu. Wyciągnęłaś listę z zakupami i dokładnie analizowałaś to, co było na niej napisane i w pewnym momencie naszłaś na kogoś, podniosłaś głowę do góry by powiedzieć wymijające Przepraszam. Gdy podniosłaś głowę do góry zauważyłaś bruneta z brązowymi oczami o ciemnej karnacji i czarującym uśmiechu.
-Co ty tu robisz?- spojrzałaś z żalem w oczach
- Wiedziałem,że co sobotę robisz tu zakupy, więc postanowiłem na Ciebie zapolować. W końcu od czasu rozstania się nie widzieliśmy i chciałem z Tobą porozmawiać- mówiąc to uśmiechnął się z nadzieją w tonie
-Ale my nie mamy o czym rozmawiać.Rzuciłeś mnie w najwspanialszym dla mnie okresie w dodatku przestałeś się dla mnie liczyć jak napisałeś do mnie sms-a o zerwaniu.- odpowiadając miałaś nadzieję,że da Ci spokój
-Aaale to była pomyłka. Byłem głupi. Nie zdawałem sobie sprawy z tego, co straciłem
-Tak była. Był to dla mnie duży cios jak nóż wbity w serce. Nigdy ci tego nie wybaczę za bardzo mnie zraniłeś
Po przelaniu goryczy na Twojego byłego oddaliłaś się od niego. W pośpiechu zapomniałaś kupić niektórych rzeczy, ale to miało dla Ciebie najmniejsze znaczenie. Liczyło się to powiedział Zayn. W drodze do domu o mało co nie spowodowałaś wypadku. Nawet otwieranie zamka od drzwi stanowiło problem. Nie mogłaś dojść do siebie. Po wejściu do domu targała tobą nienawiść. Podeszłaś do szafy, gdzie trzymałaś kwiaty, które poszłaś wyrzucić, a karteczkę spaliłaś. Nagle słyszysz,że ktoś do Ciebie dzwoni. Był to Harry. Ale Ty nie miałaś ochoty z nikim rozmawiać o zaistniałej sytuacji. Poszłaś się położyć na 3 godziny, po czym usunęłaś resztę zdjęć człowieka, którego nie chciałaś znać, a tym bardziej widzieć. Puściłaś sobie rozweselająca muzykę, kiedy do drzwi zaczął dobijać się Harry. Widząc,że nie otwierasz zaczął zaglądać w okna. I to właśnie w jednym z nich zauważył Cię z kawałkiem pizzy w ręce, więc postanowił zapukać przez okno. W końcu zauważyłaś jak Twój ukochany stara się robić cuda niewidy byle byś Go tylko zauważyła. Kiedy otworzyłaś okno, pierwsze co zrobiłaś, to pocałowałaś gorąco, a On się patrzył jak głupi do sera nie wiedząc z jakiej okazji taki silny pocałunek. Jednak nie wniknął tylko od razu zapytał o to , co chciał
-Cześć kochanie, pomyślałem może,że skoro za 2 dni już będę się przygotowywał, to może dzisiaj spędzę ostatki mojego wolnego czasu u Ciebie. Przygotowałbym z Tobą Lazanię, która tak uwielbiasz....
-Co to za pytanie. U mnie masz zawsze drzwi otwarte i tak. - z uśmiechem na twarzy podałaś mu rękę, żeby mógł wejść.
Kolejne godziny spędziliście robiąc lazanie, oglądając telewizję, robiąc sobie romantyczne zdjęcia i kochać się.
-Wiesz co- rzekłaś cicho-Jesteś pierwszą osobą w moim życiu, z którą widzę sens istnienia. Wiem,że Ty jesteś tym jedynym na którego czekałam całe życie. Powtórzmy to co przed chwilą zrobiliśmy czułam się wtedy tak jak nigdy dotąd
-Ty również jest dla mnie tą jedyną, która mnie zawsze rozumiała i była przy mnie, wspierała. Nikogo bardziej nie kochałem tak i nie darzyłem takim uczuciem. Jak Ciebie. Jesteś dla mnie idealną dziewczyną.
Po tym wyznaniu uśmiechnęłaś się i dalej oddaliście się namiętnościom.
Na drugi dzień po przebudzeniu się , zauważyłaś,że Harry'ego nie ma w łóżku. Następnie wstałaś i poszłaś do kuchni i aż nie mogłaś uwierzyć w to, co zobaczyłaś, Harry gotował. Kiedy Ciebie zauważył odezwał się słowami:
-Cześć mój pączuszku-a Ty w ramach tego pocałowałaś Go i objęłaś.-Robię Tobie naleśniki, czyli to, co zwykle jesz na śniadanie
-Dziękuję,że się tak o mnie troszczysz, kocham Cię.
-Ja Ciebie też
Poszłaś się ubrać, wymalować i zrobić Twoją ulubioną fryzurę, czyli warkocz francuski.
Zanim usiedliście do śniadania gorąco się pocałowaliście. Po zjedzeniu śniadania udaliście się do parku, gdzie dumnie się całowaliście, trzymaliście za ręce i obejmowaliście. Przeżywaliście najwspanialsze chwile swojego życia. Harry widząc budkę z lodami poszedł kupić po jednej gałce. Nagle usłyszałaś,że ktoś do Ciebie dzwoni...... to był Zayn. Wahałaś się czy odebrać, by Twój chłopak nie zauważył, ale zdecydowałaś,że nie będziesz się ukrywać, przed nim całe życie.
-Czego chcesz?- zapytałaś niechętnie
- Nie mogę bez Ciebie żyć, jesteś dla mnie życiem-odpowiedział zrozpaczony Zayn
-Ale ty nic dla mnie nie znaczysz. Jesteś dla mnie nikim!!!
W tym momencie rozłączyłaś się i popadłaś w rozpacz. Z trudem opanowałaś smutek przed Harr'ym, przecież nie możesz mu nic mówić, zwłaszcza przed koncertami 1D!!!. Twój ukochany wiedział,że coś jest nie tak, ale nie wnikał, kiedy mu odmówiłaś, bo stwierdził,że jak się uspokoisz, to powiesz o co chodzi. W drodze powrotnej napisałaś tylko do Zayna sms'a, o takiej treści: "Nienawidzę cię. Nie obchodzisz mnie i daj mi spokój. Twoje słowa są dla mnie puste i nie mają dla mnie znaczenia. Nie pokazuj mi się na oczy". Na dodatek wysłałaś mu zdjęcie jak się całujesz z Harry'm i wysłałaś. Nie dostałaś żadnej odpowiedzi.Ostatni dzień z Twoją sympatią bardzo szybko upłynął. Po wyjeżdzie Harry'ego popadłaś w depresję. Nic Cię nie bawiło, na nic nie zwracałaś uwagi. Owszem rozmawialiście przez skype'a, ale to nie było to samo.Nie mogłaś poczuć Jego oddechu , nie mogliście się całować. W czasie trwania jednego wieczora, czekałaś aż Twoja miłość będzie dostępna. Zamiast tego otrzymałaś okropną wiadomość: "Zraniłaś mnie.Jak mogłaś mi to zrobić. Moje serce umiera z żalu, żegnaj." Zrozpaczona charakterem tej wiadomości w zadzwoniłaś do Lou-najbliższego przyjaciela.
Halo?- mówi Lou
- Siemka, słuchaj nie wiesz co się dzieje z Harrym? Napisał do mnie okropną wiadomość. Wiesz może o co chodzi?
-Wiem, ale nie powiem, bo ja nie zdradzam swoich przyjaciół tym bardziej dziewczyny.- i się rozłączył.
Pewnego dnia wychodząc z domu na zakupy zauważyłaś przed Twoimi drzwiami czerwony bukiet róż wśród których znajdowała się kartka. To co było na niej napisane wprawiło Cię w osłupienie. "Kocham Cię, popełniłem błąd. Proszę, wybacz". Ręce Tobie drgały i nie wiedziałaś,co masz robić, czy powiedzieć Harry'emu , czy nie, bo nie chcesz, by przed trasą wynikł jakiś konflikt Harry'ego z Zaynem. Ostatecznie stwierdziłaś,że nie powiesz. Ponownie weszłaś do domu rzuciłaś kwiaty do szafy i wyszłaś do pobliskiego sklepu. Wyciągnęłaś listę z zakupami i dokładnie analizowałaś to, co było na niej napisane i w pewnym momencie naszłaś na kogoś, podniosłaś głowę do góry by powiedzieć wymijające Przepraszam. Gdy podniosłaś głowę do góry zauważyłaś bruneta z brązowymi oczami o ciemnej karnacji i czarującym uśmiechu.
-Co ty tu robisz?- spojrzałaś z żalem w oczach
- Wiedziałem,że co sobotę robisz tu zakupy, więc postanowiłem na Ciebie zapolować. W końcu od czasu rozstania się nie widzieliśmy i chciałem z Tobą porozmawiać- mówiąc to uśmiechnął się z nadzieją w tonie
-Ale my nie mamy o czym rozmawiać.Rzuciłeś mnie w najwspanialszym dla mnie okresie w dodatku przestałeś się dla mnie liczyć jak napisałeś do mnie sms-a o zerwaniu.- odpowiadając miałaś nadzieję,że da Ci spokój
-Aaale to była pomyłka. Byłem głupi. Nie zdawałem sobie sprawy z tego, co straciłem
-Tak była. Był to dla mnie duży cios jak nóż wbity w serce. Nigdy ci tego nie wybaczę za bardzo mnie zraniłeś
Po przelaniu goryczy na Twojego byłego oddaliłaś się od niego. W pośpiechu zapomniałaś kupić niektórych rzeczy, ale to miało dla Ciebie najmniejsze znaczenie. Liczyło się to powiedział Zayn. W drodze do domu o mało co nie spowodowałaś wypadku. Nawet otwieranie zamka od drzwi stanowiło problem. Nie mogłaś dojść do siebie. Po wejściu do domu targała tobą nienawiść. Podeszłaś do szafy, gdzie trzymałaś kwiaty, które poszłaś wyrzucić, a karteczkę spaliłaś. Nagle słyszysz,że ktoś do Ciebie dzwoni. Był to Harry. Ale Ty nie miałaś ochoty z nikim rozmawiać o zaistniałej sytuacji. Poszłaś się położyć na 3 godziny, po czym usunęłaś resztę zdjęć człowieka, którego nie chciałaś znać, a tym bardziej widzieć. Puściłaś sobie rozweselająca muzykę, kiedy do drzwi zaczął dobijać się Harry. Widząc,że nie otwierasz zaczął zaglądać w okna. I to właśnie w jednym z nich zauważył Cię z kawałkiem pizzy w ręce, więc postanowił zapukać przez okno. W końcu zauważyłaś jak Twój ukochany stara się robić cuda niewidy byle byś Go tylko zauważyła. Kiedy otworzyłaś okno, pierwsze co zrobiłaś, to pocałowałaś gorąco, a On się patrzył jak głupi do sera nie wiedząc z jakiej okazji taki silny pocałunek. Jednak nie wniknął tylko od razu zapytał o to , co chciał
-Cześć kochanie, pomyślałem może,że skoro za 2 dni już będę się przygotowywał, to może dzisiaj spędzę ostatki mojego wolnego czasu u Ciebie. Przygotowałbym z Tobą Lazanię, która tak uwielbiasz....
-Co to za pytanie. U mnie masz zawsze drzwi otwarte i tak. - z uśmiechem na twarzy podałaś mu rękę, żeby mógł wejść.
Kolejne godziny spędziliście robiąc lazanie, oglądając telewizję, robiąc sobie romantyczne zdjęcia i kochać się.
-Wiesz co- rzekłaś cicho-Jesteś pierwszą osobą w moim życiu, z którą widzę sens istnienia. Wiem,że Ty jesteś tym jedynym na którego czekałam całe życie. Powtórzmy to co przed chwilą zrobiliśmy czułam się wtedy tak jak nigdy dotąd
-Ty również jest dla mnie tą jedyną, która mnie zawsze rozumiała i była przy mnie, wspierała. Nikogo bardziej nie kochałem tak i nie darzyłem takim uczuciem. Jak Ciebie. Jesteś dla mnie idealną dziewczyną.
Po tym wyznaniu uśmiechnęłaś się i dalej oddaliście się namiętnościom.
Na drugi dzień po przebudzeniu się , zauważyłaś,że Harry'ego nie ma w łóżku. Następnie wstałaś i poszłaś do kuchni i aż nie mogłaś uwierzyć w to, co zobaczyłaś, Harry gotował. Kiedy Ciebie zauważył odezwał się słowami:
-Cześć mój pączuszku-a Ty w ramach tego pocałowałaś Go i objęłaś.-Robię Tobie naleśniki, czyli to, co zwykle jesz na śniadanie
-Dziękuję,że się tak o mnie troszczysz, kocham Cię.
-Ja Ciebie też
Poszłaś się ubrać, wymalować i zrobić Twoją ulubioną fryzurę, czyli warkocz francuski.
Zanim usiedliście do śniadania gorąco się pocałowaliście. Po zjedzeniu śniadania udaliście się do parku, gdzie dumnie się całowaliście, trzymaliście za ręce i obejmowaliście. Przeżywaliście najwspanialsze chwile swojego życia. Harry widząc budkę z lodami poszedł kupić po jednej gałce. Nagle usłyszałaś,że ktoś do Ciebie dzwoni...... to był Zayn. Wahałaś się czy odebrać, by Twój chłopak nie zauważył, ale zdecydowałaś,że nie będziesz się ukrywać, przed nim całe życie.
-Czego chcesz?- zapytałaś niechętnie
- Nie mogę bez Ciebie żyć, jesteś dla mnie życiem-odpowiedział zrozpaczony Zayn
-Ale ty nic dla mnie nie znaczysz. Jesteś dla mnie nikim!!!
W tym momencie rozłączyłaś się i popadłaś w rozpacz. Z trudem opanowałaś smutek przed Harr'ym, przecież nie możesz mu nic mówić, zwłaszcza przed koncertami 1D!!!. Twój ukochany wiedział,że coś jest nie tak, ale nie wnikał, kiedy mu odmówiłaś, bo stwierdził,że jak się uspokoisz, to powiesz o co chodzi. W drodze powrotnej napisałaś tylko do Zayna sms'a, o takiej treści: "Nienawidzę cię. Nie obchodzisz mnie i daj mi spokój. Twoje słowa są dla mnie puste i nie mają dla mnie znaczenia. Nie pokazuj mi się na oczy". Na dodatek wysłałaś mu zdjęcie jak się całujesz z Harry'm i wysłałaś. Nie dostałaś żadnej odpowiedzi.Ostatni dzień z Twoją sympatią bardzo szybko upłynął. Po wyjeżdzie Harry'ego popadłaś w depresję. Nic Cię nie bawiło, na nic nie zwracałaś uwagi. Owszem rozmawialiście przez skype'a, ale to nie było to samo.Nie mogłaś poczuć Jego oddechu , nie mogliście się całować. W czasie trwania jednego wieczora, czekałaś aż Twoja miłość będzie dostępna. Zamiast tego otrzymałaś okropną wiadomość: "Zraniłaś mnie.Jak mogłaś mi to zrobić. Moje serce umiera z żalu, żegnaj." Zrozpaczona charakterem tej wiadomości w zadzwoniłaś do Lou-najbliższego przyjaciela.
Halo?- mówi Lou
- Siemka, słuchaj nie wiesz co się dzieje z Harrym? Napisał do mnie okropną wiadomość. Wiesz może o co chodzi?
-Wiem, ale nie powiem, bo ja nie zdradzam swoich przyjaciół tym bardziej dziewczyny.- i się rozłączył.
piątek, 4 stycznia 2013
Ex facet- czy aby na pewno?- opowiadanie część pierwsza
Dla Ciebie z Zaynem było wszystko skończone. Minęły 2 miesiące, a Ty już zdążyłaś się zbliżyć do Harry'ego. Nie byliście parą, ale bardzo często ze sobą przebywaliście, co doprowadziło do wzajemnych intymnych zwierzeń i sekretów, jakie leżały Wam na sercu. W końcu 19 latek zaprosił Cię na spotkanie, co raczej wyglądało w charakterze randki, przynajmniej tak Ci się zdawało.
-Dzięki,że przyjęłaś moje zaproszenie z nikim mi się tak dobrze nie gadało jak z Tobą- odpowiedział Harry dość nieśmiałym tonem
-Mi też. Dzięki. Wiesz,że odkąd zerwałam z Zaynem myślałam,że już nigdzie nie znajdę bratniej duszy, której będę mogła powierzyć najskrytsze sekrety.- wypowiadając te słowa nie mogłaś dojść jeszcze do siebie.
Wpatrzony w Ciebie Harry z romantycznym spojrzeniem złapał Cię za rękę, którą położyłaś a stole
- Hharry co Ty robisz? jja nie jestem jeszcze gotowa- wydukając z siebie te słowa zamiast poczuć się lepiej to poczułaś się gorzej. Wiedziałaś,że jesteś zauroczona, ale nie chciałabyś później stracić przyjaciela, jeślibyś Go zraniła- Z Zaynem było to samo, a później co? Stwierdził,że nigdy mnie nie kochał i ponadto napisał to sms-em, wyobrażasz sobie co ja wtedy przeżywałam? Tego nawet nie można nazwać załamaniem nerwowym. Cierpiałam, bo Go kochałam, a on nawet nie miał odwagi mi powiedzieć w prost,że między nami koniec. Wy wszyscy faceci jesteście tacy sami- żal goryczy, który przelałaś na swoją bratnią duszę wykrzykując mu wszystko w twarz wcale Ci nie ulżyło. Wybiegłaś z restauracji prosto do domu.
Mijały tygodnie, ale Twoja bliska Ci osoba nie dawała Tobie znaku życia.
Był to słoneczny wakacyjny poranek dobrze zapowiadającego się wtorku. I nagle ktoś zadzwonił do drzwi; myślałaś,że to dostawca pizzy, bo się spóźniał. Gdy otworzyłaś drzwi przeżyłaś szok. Wpatrywałaś się cały czas i nie mogłaś się dojść do siebie po tym co zobaczyłaś
-Hhharry co Ty tu robisz?
-Chciałem Ciebie przeprosić za mój niespodziewany wybryk. Nie powinienem tego robić. W ramach przeprosin chciałbym Cię zabrać do kina na jakiś film, co Ty na to?- Wpatrzony loczuś patrzył z taką nadzieją w oczach i uśmiechem na twarzy,że aż żal by było odmówić.
- Ok przeprosiny przyjęte. Chodźmy teraz, bo ciągle mam doła.- uśmiechnęłaś się i po tych słowach Harry zrobił to samo- tylko muszę się ubrać, jak sam pewnie zauważyłeś.
Zaprosiłaś go do domu. Ubrałaś się, pomalowałaś się i gdy zrobiłaś niedbałą fryzurę byłaś gotowa do wyjścia. Nie cackałaś się zbytnio z wyglądem, gdyż nie mogłaś się doczekać wspólnego wypadu.
Po filmie.......
-Chodźmy coś zjeść- zaproponowałaś, bo podczas filmu tak wszystkie emocjonujące wydarzenia przeżywałaś,że aż zaczęło Ci burczeć w brzuchu.
- Dla Ciebie zawsze, ale ja stawiam, w końcu zasługujesz na jakąś rekompensatę- odpowiedział Harry z zadowoleniem na twarzy
*Przy stoliku
- O jeju nigdy się tak dobrze nie bawiłam jak teraz- westchnęłaś przeżuwając jedzenie w buzi
-Cieszę się,że odwzajemniasz moją radość. Staram się żebyś zawsze miała uśmiech, a nie smutek na twarzy
- Już chyba wiem dlaczego twoi koledzy czasami sa wkurzeni. To twoje poczucie humoru. Zawsze jesteś wesoły i tryskasz pozytywną energią
- Nie zawsze tak było, ale odkąd zacząłem dorośleć postanowiłem się zmienić.
Później odnieśliście się do filmu, na którym żeście byli i wymienialiście się opiniami na ten temat. Następnie Harry odprowadził Cię do domu i przed wejściem, kiedy się żegnaliście, pocałował Ciebie w policzek- zarumieniłaś się, wymieniliście się uśmiechami i wróciłaś do domu. Od razu zalogowałaś na facebook'a i pierwsze co zobaczyłaś zmartwiło Cię i para łez wylądowała na klawiaturze laptopa. Na zdjęciach zobaczyłaś Twojego ex-faceta całującego jakąś blondynkę, załamałaś się. Pod wpływem desperacji o chęci zemsty wysłałaś przyjacielowi romantycznego sms-a. Zaczęliście do siebie pisać do późnych godzin nocnych, by napisać o swoich uczuciach i ogólnie o miłości.
Na następny dzień o wczesnych godzinach porannych, bo o 6:00 w odwiedziny przyszedł Harry by jeszcze raz o tym szczerze porozmawiać.
-Czy to o czym pisaliśmy jest na serio?- zapytał się Harry z zaciekawieniem
-Hmm- wzięłaś głęboki oddech i odpowiedziałaś- Prawdą jest,że od jakiegoś czasu byłam Tobą zauroczona, ale nie wiedziałam, czy to tylko nie chwilowe. Jednak po wczorajszym niewinnym pocałunku w policzek jestem pewna,że to coś więcej niż zwykła fascynacja. Po prostu się zakochałam się w Tobie
- Wiesz,że odkąd Cię poznałem, wydawałaś mi się fajna. Nadzieję straciłem po tym, jak zaczęłaś chodzić z Zaynem, teraz odzyskałem wiarę w to,że możemy być razem i tworzyć wspaniały związek- po tym od razu bez wahania podszedł bliżej, lekko się nachylił się dotykając Twoich ust i w końcu namiętnie pocałował.
Od tamtej chwili wszystko szło po twojej myśli i przestałaś się przejmować Zaynem. Przemyślałaś to wszystko w swoim sercu i doszłaś do wniosku,że jednak to, co Was łączy to coś niezwykłego.
#KONIEC CZĘŚCI PIERWSZEJ#
-
-Dzięki,że przyjęłaś moje zaproszenie z nikim mi się tak dobrze nie gadało jak z Tobą- odpowiedział Harry dość nieśmiałym tonem
-Mi też. Dzięki. Wiesz,że odkąd zerwałam z Zaynem myślałam,że już nigdzie nie znajdę bratniej duszy, której będę mogła powierzyć najskrytsze sekrety.- wypowiadając te słowa nie mogłaś dojść jeszcze do siebie.
Wpatrzony w Ciebie Harry z romantycznym spojrzeniem złapał Cię za rękę, którą położyłaś a stole
- Hharry co Ty robisz? jja nie jestem jeszcze gotowa- wydukając z siebie te słowa zamiast poczuć się lepiej to poczułaś się gorzej. Wiedziałaś,że jesteś zauroczona, ale nie chciałabyś później stracić przyjaciela, jeślibyś Go zraniła- Z Zaynem było to samo, a później co? Stwierdził,że nigdy mnie nie kochał i ponadto napisał to sms-em, wyobrażasz sobie co ja wtedy przeżywałam? Tego nawet nie można nazwać załamaniem nerwowym. Cierpiałam, bo Go kochałam, a on nawet nie miał odwagi mi powiedzieć w prost,że między nami koniec. Wy wszyscy faceci jesteście tacy sami- żal goryczy, który przelałaś na swoją bratnią duszę wykrzykując mu wszystko w twarz wcale Ci nie ulżyło. Wybiegłaś z restauracji prosto do domu.
Mijały tygodnie, ale Twoja bliska Ci osoba nie dawała Tobie znaku życia.
Był to słoneczny wakacyjny poranek dobrze zapowiadającego się wtorku. I nagle ktoś zadzwonił do drzwi; myślałaś,że to dostawca pizzy, bo się spóźniał. Gdy otworzyłaś drzwi przeżyłaś szok. Wpatrywałaś się cały czas i nie mogłaś się dojść do siebie po tym co zobaczyłaś
-Hhharry co Ty tu robisz?
-Chciałem Ciebie przeprosić za mój niespodziewany wybryk. Nie powinienem tego robić. W ramach przeprosin chciałbym Cię zabrać do kina na jakiś film, co Ty na to?- Wpatrzony loczuś patrzył z taką nadzieją w oczach i uśmiechem na twarzy,że aż żal by było odmówić.
- Ok przeprosiny przyjęte. Chodźmy teraz, bo ciągle mam doła.- uśmiechnęłaś się i po tych słowach Harry zrobił to samo- tylko muszę się ubrać, jak sam pewnie zauważyłeś.
Zaprosiłaś go do domu. Ubrałaś się, pomalowałaś się i gdy zrobiłaś niedbałą fryzurę byłaś gotowa do wyjścia. Nie cackałaś się zbytnio z wyglądem, gdyż nie mogłaś się doczekać wspólnego wypadu.
Po filmie.......
-Chodźmy coś zjeść- zaproponowałaś, bo podczas filmu tak wszystkie emocjonujące wydarzenia przeżywałaś,że aż zaczęło Ci burczeć w brzuchu.
- Dla Ciebie zawsze, ale ja stawiam, w końcu zasługujesz na jakąś rekompensatę- odpowiedział Harry z zadowoleniem na twarzy
*Przy stoliku
- O jeju nigdy się tak dobrze nie bawiłam jak teraz- westchnęłaś przeżuwając jedzenie w buzi
-Cieszę się,że odwzajemniasz moją radość. Staram się żebyś zawsze miała uśmiech, a nie smutek na twarzy
- Już chyba wiem dlaczego twoi koledzy czasami sa wkurzeni. To twoje poczucie humoru. Zawsze jesteś wesoły i tryskasz pozytywną energią
- Nie zawsze tak było, ale odkąd zacząłem dorośleć postanowiłem się zmienić.
Później odnieśliście się do filmu, na którym żeście byli i wymienialiście się opiniami na ten temat. Następnie Harry odprowadził Cię do domu i przed wejściem, kiedy się żegnaliście, pocałował Ciebie w policzek- zarumieniłaś się, wymieniliście się uśmiechami i wróciłaś do domu. Od razu zalogowałaś na facebook'a i pierwsze co zobaczyłaś zmartwiło Cię i para łez wylądowała na klawiaturze laptopa. Na zdjęciach zobaczyłaś Twojego ex-faceta całującego jakąś blondynkę, załamałaś się. Pod wpływem desperacji o chęci zemsty wysłałaś przyjacielowi romantycznego sms-a. Zaczęliście do siebie pisać do późnych godzin nocnych, by napisać o swoich uczuciach i ogólnie o miłości.
Na następny dzień o wczesnych godzinach porannych, bo o 6:00 w odwiedziny przyszedł Harry by jeszcze raz o tym szczerze porozmawiać.
-Czy to o czym pisaliśmy jest na serio?- zapytał się Harry z zaciekawieniem
-Hmm- wzięłaś głęboki oddech i odpowiedziałaś- Prawdą jest,że od jakiegoś czasu byłam Tobą zauroczona, ale nie wiedziałam, czy to tylko nie chwilowe. Jednak po wczorajszym niewinnym pocałunku w policzek jestem pewna,że to coś więcej niż zwykła fascynacja. Po prostu się zakochałam się w Tobie
- Wiesz,że odkąd Cię poznałem, wydawałaś mi się fajna. Nadzieję straciłem po tym, jak zaczęłaś chodzić z Zaynem, teraz odzyskałem wiarę w to,że możemy być razem i tworzyć wspaniały związek- po tym od razu bez wahania podszedł bliżej, lekko się nachylił się dotykając Twoich ust i w końcu namiętnie pocałował.
Od tamtej chwili wszystko szło po twojej myśli i przestałaś się przejmować Zaynem. Przemyślałaś to wszystko w swoim sercu i doszłaś do wniosku,że jednak to, co Was łączy to coś niezwykłego.
#KONIEC CZĘŚCI PIERWSZEJ#
-
środa, 2 stycznia 2013
1D i Justin Bieber kolegami a ich fani dla jednej ze stron wrogami
Czytając o plotkach lub faktach na temat zespołu często w komentarzach napotykam posty obraźliwe w stosunku do One direction, ale uwagę wolę zwrócić na porównanie działalności boysbandu do Justina Biebera. Beliebersi ciągle podkreślają ciężką drogę, przez jaką musiał przejść ten artysta by stać się popularnym piosenkarzem. Nie wiem dlaczego sądzą,że piosenkarz musiał sobie bardziej zapracować na sukces niż 1D. Przecież oni też nie mieli łatwo. Owszem program, ale to tylko talent show oceniany przez( no można nieśmiało powiedzieć) ludzi znających się na muzyce i nie jest łatwo też każdemu dogodzić nie tylko siłą i barwą głosu, ale również samym doborem utworu do możliwości uczestnika. Oceniający to wszystko biorą pod uwagę, jednak rzeczą ważną jest dla nich również choreografia, która odgrywa ważną rolę podczas występów przed publicznością. (ale ta ostatnia rzecz jest później wymagana). Chłopcom nie było łatwo i z odcinka na odcinek emocje rosły jak i większa szansa na zwycięstwo i popularność.
To,że jestem directionerką wcale nie oznacza,że mam wyzywać innych piosenkarzy i formacje, bo mnie się to nie podoba, albo tekstem" One direction jest najlepsze" bo tym samym narażamy się na atak ze strony innych, co może później przerazić się w niekończącą się wojnę. Bądźmy directionersami uczciwymi i rozsądnymi, którzy nie wypowiadają się w sposób negatywny o idolach innych osób, gdyż to tak samo rani jak kiedy my sami zostajemy obrażeni lub nasz artysta. Dlatego nie wyzywajmy Justina Biebera- ja go ze swojej strony bardzo szanuję ze względu na jego hojne czyny skierowane dla grona fanów, przecież pomagał spełniać marzenia nieuleczalnie chorym ludziom.
A z kolei Wy Beliebersi nie bądźcie wrogami dla Directionersów, a jeżeli się zdarzy wypowiedź z jednej ze stron o obraźliwym tekście nie wyzywaj, bo tylko prowokujesz i podsycasz, zamiast tego zarzuć mądrym tekstem do prowodyra i jeśli Ci się uda bądź pewien,że nie zniżasz się na jego poziom i nie będzie wiedział jak zareagować i co napisać im ten tekst rozsądniejszy. Niestety może się okazać,że i ten sposób nie zadziała, wtedy w ogóle lepiej nie reagować tylko wyjść z tej strony.
Bądźmy i żyjmy w zgodzie przecież naszym celem nie jest ośmieszanie kogoś czy drwienie tylko skupienie uwagi na naszych ulubionych chłopcach :) Ludzie piszący posty o głupkowatej treści nie są warci naszych nerwów i zdrowia.
To na dzisiaj już tyle pozdrowionka Malikowa :D
To,że jestem directionerką wcale nie oznacza,że mam wyzywać innych piosenkarzy i formacje, bo mnie się to nie podoba, albo tekstem" One direction jest najlepsze" bo tym samym narażamy się na atak ze strony innych, co może później przerazić się w niekończącą się wojnę. Bądźmy directionersami uczciwymi i rozsądnymi, którzy nie wypowiadają się w sposób negatywny o idolach innych osób, gdyż to tak samo rani jak kiedy my sami zostajemy obrażeni lub nasz artysta. Dlatego nie wyzywajmy Justina Biebera- ja go ze swojej strony bardzo szanuję ze względu na jego hojne czyny skierowane dla grona fanów, przecież pomagał spełniać marzenia nieuleczalnie chorym ludziom.
A z kolei Wy Beliebersi nie bądźcie wrogami dla Directionersów, a jeżeli się zdarzy wypowiedź z jednej ze stron o obraźliwym tekście nie wyzywaj, bo tylko prowokujesz i podsycasz, zamiast tego zarzuć mądrym tekstem do prowodyra i jeśli Ci się uda bądź pewien,że nie zniżasz się na jego poziom i nie będzie wiedział jak zareagować i co napisać im ten tekst rozsądniejszy. Niestety może się okazać,że i ten sposób nie zadziała, wtedy w ogóle lepiej nie reagować tylko wyjść z tej strony.
Bądźmy i żyjmy w zgodzie przecież naszym celem nie jest ośmieszanie kogoś czy drwienie tylko skupienie uwagi na naszych ulubionych chłopcach :) Ludzie piszący posty o głupkowatej treści nie są warci naszych nerwów i zdrowia.
To na dzisiaj już tyle pozdrowionka Malikowa :D
Haylor
To jest chyba jeden z tych tematów, o których my diectioners nie jesteśmy w stanie wydukać ani słowa, gdyż ten problem to nie tylko nasz problem, ale też Harry'ego, który wydaje się być zaślepiony dziewczyną, która po tym jak minie "sezon na 1D" rzuci Styles'a i pójdzie poszukać sobie kogoś innego, by móc napisać piosenkę o zerwaniu i nowej miłości. Nie pojmuję, jak można robić coś takiego :P.
Ale powyższa wypowiedź nie jest dokładnym powodem dlaczego powinni zerwać ze sobą.
Dlaczego Haylor powinni się rozstać:
a) popularność- jeżeli w związku obaj partnerzy są popularni w tym samym stopniu, to nawał pracy, jakimi są: ubieganie się o kontrakty, występy, wywiady, zdjęcia do magazynów czy uczestnictwo w talk-show nie pozwala na możliwie dużo spędzania czasu ze sobą( pomijając obecną sytuację Harry'ego), co powoduje z kolei brak bliskości
b) promocja własnej osoby- wszyscy wiemy,że żeby stać się bardziej popularnym najpierw trzeba zrobić karierę przez łóżko, a dobrze wiemy,że naszą Taylor nie interesują się gazety, więc znalazła kozła ofiarnego, by widnieć na pierwszych stronach gazet
c)"miłość"- Harry uważa,że to miłość, ale to tylko tymczasowe zauroczenie.
d) zaniedbanie spraw zawodowych związanych z zespołem- Harry przez swoje odurzenie kompletnie zapomniał komu zawdzięcza swoją popularność- Simonowi Cowellowi. I pomyśleć,że to mogłoby pójść na marne,przez jakąś dziewczynę z Nashville. Kompletnie się nie interesuje i mało czasu poświęca na rzetelne przygotowanie do występu; zamiast tego rozmawia ze swoją "dziewczyną" pięć razy dziennie na skype opowiadając o tym, co robił i mówiąc tęsknocie do swojej "ukochanej"
e) relacje z chłopcami- również więź między tą piątką się znacznie osłabiła. Wylatując z USA, kiedy wraca Zayn, Niall, Louis i Liam, Harry zostaje w Stanach, by się zabawić ze swoją drugą połówką. Na imprezy w Wielkiej Brytanii jak zwykle... bez tego ostatniego. A jak już rozmawia, to cały czas o swojej towarzyszce,co chłopców w ostatnim czasie zaczęło chłopców nieco deprymować. Również podczas pracy w studio nie ma spokoju. A to sms, a to dzwoni.....; i już jest pochłonięty pogawędką, a reszta jest nie ważna bo uwaga!!!! Taylorka przemawia.....
Niektórzy twierdzą,że się kochają i z żadną z nas nie będą. Mnie osobiście nie o to chodzi. Wystarczy spojrzeć na powyższą listę, by stwierdzić ile szkód wyrządzają sobie i swojemu otoczeniu. Znaczna większość pewnie zauważyła,że jeśli Swift by kochała, to uświadomiłaby Harry'emu,że koledzy i zespół też są ważni i nie ma ona prawa mieć chłopaka na wyłączność. Widać również ,że jej odpowiada obecna sytuacja, bo tylko ona jest ważna i największą szkodę jaką może zrobić( a może i już to zrobiła) jest stoczenie Harry'ego na manowce, a tego my fani byśmy jej nie darowali. Co gorsza mógłby się rozpaść zespół z powodu niedojrzałości Harry'ego, który stawia Swift ponad rady swojej jedynej matki nie będącej chętną osobą do poznania Taylor.
Co wolicie?
vs.
Bo ja osobiście tę drugą możliwość :D
Ale powyższa wypowiedź nie jest dokładnym powodem dlaczego powinni zerwać ze sobą.
Dlaczego Haylor powinni się rozstać:
a) popularność- jeżeli w związku obaj partnerzy są popularni w tym samym stopniu, to nawał pracy, jakimi są: ubieganie się o kontrakty, występy, wywiady, zdjęcia do magazynów czy uczestnictwo w talk-show nie pozwala na możliwie dużo spędzania czasu ze sobą( pomijając obecną sytuację Harry'ego), co powoduje z kolei brak bliskości
b) promocja własnej osoby- wszyscy wiemy,że żeby stać się bardziej popularnym najpierw trzeba zrobić karierę przez łóżko, a dobrze wiemy,że naszą Taylor nie interesują się gazety, więc znalazła kozła ofiarnego, by widnieć na pierwszych stronach gazet
c)"miłość"- Harry uważa,że to miłość, ale to tylko tymczasowe zauroczenie.
d) zaniedbanie spraw zawodowych związanych z zespołem- Harry przez swoje odurzenie kompletnie zapomniał komu zawdzięcza swoją popularność- Simonowi Cowellowi. I pomyśleć,że to mogłoby pójść na marne,przez jakąś dziewczynę z Nashville. Kompletnie się nie interesuje i mało czasu poświęca na rzetelne przygotowanie do występu; zamiast tego rozmawia ze swoją "dziewczyną" pięć razy dziennie na skype opowiadając o tym, co robił i mówiąc tęsknocie do swojej "ukochanej"
e) relacje z chłopcami- również więź między tą piątką się znacznie osłabiła. Wylatując z USA, kiedy wraca Zayn, Niall, Louis i Liam, Harry zostaje w Stanach, by się zabawić ze swoją drugą połówką. Na imprezy w Wielkiej Brytanii jak zwykle... bez tego ostatniego. A jak już rozmawia, to cały czas o swojej towarzyszce,co chłopców w ostatnim czasie zaczęło chłopców nieco deprymować. Również podczas pracy w studio nie ma spokoju. A to sms, a to dzwoni.....; i już jest pochłonięty pogawędką, a reszta jest nie ważna bo uwaga!!!! Taylorka przemawia.....
Niektórzy twierdzą,że się kochają i z żadną z nas nie będą. Mnie osobiście nie o to chodzi. Wystarczy spojrzeć na powyższą listę, by stwierdzić ile szkód wyrządzają sobie i swojemu otoczeniu. Znaczna większość pewnie zauważyła,że jeśli Swift by kochała, to uświadomiłaby Harry'emu,że koledzy i zespół też są ważni i nie ma ona prawa mieć chłopaka na wyłączność. Widać również ,że jej odpowiada obecna sytuacja, bo tylko ona jest ważna i największą szkodę jaką może zrobić( a może i już to zrobiła) jest stoczenie Harry'ego na manowce, a tego my fani byśmy jej nie darowali. Co gorsza mógłby się rozpaść zespół z powodu niedojrzałości Harry'ego, który stawia Swift ponad rady swojej jedynej matki nie będącej chętną osobą do poznania Taylor.
Co wolicie?
Bo ja osobiście tę drugą możliwość :D
wtorek, 1 stycznia 2013
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)