środa, 30 stycznia 2013

Czym jest miłość? część 7

Jeszcze większy zaciesz miałaś wtedy, gdy okazało się,że Twój ex zerwał z Caroline. W klasie, do której chodziłaś panowała ponura atmosfera, a cała szkoła żyła z plotek  o rozstaniu. Cały ten splot wydarzeń sprawił,że między Tobą a Niall'em narodziła się nowa więź dotychczas nie spotykana. Miałaś wrażenie,że z Tobą flirtuje, ale nie przejmowałaś się tym; w końcu udawaliście,że chodzicie ze sobą, jednak poza szkołą nie zachowywał się tak jak wcześniej po przyjacielsku tylko w sposób inny, nie umiałaś tego wyjaśnić. Zapraszał Ciebie na różnego typu wypady.Zbliżały się w walentynki, czy dzień, którego nie znosiłaś, pomimo, iż na poprzednich miałaś jeszcze chłopaka, który jedyne co kupił to czekoladki. Liceum organizowało ogólnoszkolną dyskotekę w związku z obchodami dnia zakochanych. Warunek był jeden: "trzeba było przyjść z kimś, a najlepiej z chłopakiem". Niestety nie miałaś z kim, w końcu byłaś wolna, a bliska Ci osoba powiedziała,że na pewno kogoś sobie znajdziesz, lecz w najbliższym czasie na to się nie zanosiło, przynajmniej tak Ci się wydawało.  Koniec tygodnia minął zwyczajnie bez żadnych gwałtownych zwrotów akcji. Weekend również szybko upłynął tylko dlatego,że musiałaś się uczyć do angielskiego na sprawdzian. Wolne wieczory spędzałaś na pogawędkach z Niall'em
-No wreszcie weszłaś, kujonie!- odpowiedział rozradowany przyjaciel
- A co miałam siedzieć drugą dobę w książkach? To nie mój styl- odparłaś
- I tak jesteś mądra, marnujesz się w tych książkach
-Ale wiesz mamie obiecałam,że będę nadrabiać zaległości
- Jak chciałaś to trzeba było mnie zapytać, a na pewno bym się zgodził, dla Ciebie wszystko
-Co chciałeś przez to powiedzieć?
-Aaaa czemu tak sądzisz?- zareagował dość nerwowo Niall
-No, hmmm nie wiem jak to powiedzieć, ale przecież masz dziewczynę, nie powinieneś ze mną no wiesz.......flirtować
-Ccco Ty mówisz ja?  nie no skąd, czekaj ktoś do mnie dzwoni, ttto pa, do kiedyś tam- zakłopotany chłopak rozłączył się, a Ty sama byłaś trochę podradowana z powodu Jego zachowania. Postanowiłaś,że bez względu na to co się między wami stanie musisz koniecznie tę sprawę wyjaśnić, by być pewną. Nagle  rodzice zawołali Cię na kolację.
-Proszę, Twoje ulubiona potrawa; pizza margherita - odpowiedziała mama
- A ja nawet o tym nie wiedziałem, co się ze mną dzieje?- rzekł tata
-Może po prostu się starzejesz tato i po prostu zapomniałeś- oznajmiłaś z dzikim zadowoleniem i lekką dumą
-No pogrążaj mnie dalej, dziękuję za pocieszenie
-Nie ma za co
W tym momencie zaczęliście się śmiać, po kolacji odbyłaś sekretną tajemnicę z mamą:
-A co Ty taka dzisiaj wyjątkowo szczęśliwa?- zapytała mama
-A co miało się stać?
-Przecież widzę,że coś jest na rzeczy, więc gadaj zanim ojciec wkroczy,bo zaraz rozpocznie swoją gadkę na temat pszczółek
- No dobra- odpowiedziałaś ulegająco- A więc Ryan mój były chłopak szantażował mojego przyjaciela,że jeśli zaprosi mnie na randkę, to on będzie miał pretekst do tego, by ze mną zerwać, gdyż umawiał się on z moją byłą najlepszą kumpelą Caroline. Później uknułam z moim przyjacielem,że będziemy udawać,że chodzimy razem, udało nam się to, lecz od niedawna się dziwnie zachowuje. Bowiem odnoszę wrażenie,że mnie podrywa i jak przy ostatniej rozmowie mającej miejsce zanim zawołaliście mnie na pizzę rozłączył pod pretekstem nagłego telefonu. I nie wiem co się dzieje. Ja coś podejrzewam, jednak nie lubię tego mówić, bo sobie od razu to  wyobrażam.
-No dalej
-Żżżże się we mnie zakochał, aale przecież ma dziewczynę ii to nie w porządku wobec niej
-A ty coś do niego czujesz?
-Nie wiem, lecz przypuszczalnie mi się podoba. Ja nawet chodząc ze swoim byłym nie wiedziałam, czy go na prawdę kocham, chyba też go oszukiwałam, ponieważ zaczęłam z nim chodzić od momentu, kiedy się sobie podobaliśmy, a czy się kochaliśmy, chyba nie, to był  błąd.
-Jak nie spróbujesz,to się nie dowiesz
- Poczekam, może mnie zaprosi, bo mamy imprezę walentynkową
-No i wszystko jasne! Jemu o to chodzi, pewnie chce Ci coś powiedzieć podczas tej imprezy
-Obyś miała rację. Dobra mamo tata idzie, pewnie chce się napić czegoś to ja zmykam. I jak coś to wszystko Ci opowiem przy najbliżej okazji
************************************************************************************
Następnego dnia Niall nie pojawił się w szkole. Wszystko było już jasne....... mama jak zwykle miała rację,ale skąd o tym wiedziała? kij tam wie....... . Czułaś się osamotniona w szkole,  jednak na szczęście cała szkoła  aż huczała od pomówień na temat chytrego planu względem Niall'a, dlatego jego okres świetności w szkole minął. Mógł  tylko za to podziękować Caroline, która w ramach zemsty wszystko rozgadała. I dobrze im tak. Po lekcjach zostałaś, by pomóc w dekoracji sali do walentynek. Gdy przyszłaś do domu siadłaś do laptopa i weszłaś na facebook'a, gdzie przeczytałaś wiadomość o dziwo od Niall'a. Nie do wiary! Zaprosił Cię na imprezę z okazji walentynek. Byłaś zachwycona. Tego dnia zdałaś  całą relację mamie i poprosiłaś o odpicowanie na imprezę, w końcu chciał Ci coś ważnego powiedzieć.  W środę wstałaś w skowronkach, nic nie było w stanie zniszczyć humoru, nawet Ryan, niech wie co stracił. Po szkole szykowałaś się do imprezy. Wyglądałaś zjawiskowo. Ta  fryzura, ten makijaż pierwsza klasa. Nawet nie wiedziałaś,że Twoja mama coś takiego potrafi. Byłaś na prawdę pod wrażeniem. Kiedy zobaczyłaś jaką sukienkę przywiozła Ci mama podczas delegacji zaniemówiłaś.  Czerwona, bez ramiączek, eksponowała Twoją figurę. Umówiłaś się pod Niall'em przy szkole. Lecz nie przychodził. Telefon wyłączony, zaniepokoiłaś się, pomyślałaś,że się rozmyślił, ale nic  z tych rzeczy. Jak zwykle się spóźnił. Cały on. Podszedł do Ciebie,podniósł Twoją pochyloną i zasmuconą twarz, uśmiechnął się i razem weszliście za rękę do sali gimnastycznej. ***************Przy romantycznej i spokojnej piosence.......
-To co chciałeś mi takiego powiedzieć?- zapytałaś tańcząc
-Z początku jakoś wpadłaś mi w oko. Wiedziałem,że masz chłopaka, więc starałem się być tylko przyjacielem, jednak kiedy zerwałaś pomyślałem,że nadarzyła się odpowiednia okazja. Jeszcze to sceniczne odgrywanie pary przed szkołą sprawiło,że.......- stres dał się we znaki, bo się zaciął i nie potrafił z siebie wydusić kluczowego słowa
-Że?
Zestresowany chłopak zamknął oczy, wziął głęboki oddech i wykrztusił z siebie kluczowe, kulminacyjne dwa słowa:
-Kocham Cię!I nic na to nie poradzę
Widząc jak minę po wyznaniu Niall'a pocałowałaś Go i wreszcie zrozumiałaś, czym jest miłość


wtorek, 29 stycznia 2013

Czym jest miłość część 6

Za chwilę się uśmiechnęłaś, bo Ci ulżyło. Liścik zawierał w sobie wiadomość o następującej treści:
"Twe słowa sprawiły mi niezwykłą przykrość, dlatego stwierdziłem,że jestem Ci winny wyjaśnienie, pomimo, iż sam na tym ucierpię. Twój chłopak postawił mi ultimatum. Chciał z Tobą zerwać pod pretekstem zdrady. Wyznał mi,że od niedawna Cię zdradza z Twoją przyjaciółką Caroline. Zaoferował mi,że jeśli sprowokuję Cię do zdrady, nie będzie wina stała po jego stronie, a po mającej mieć wtedy w parku rzekomym czułym pocałunku,będzie miał pretekst,by z Tobą zerwać, jego kumple zostawią mnie w spokoju. Nie wykonałem polecenia, dlatego mam teraz nieźle przekichane w szkole. Obiecuję,że jak przyjdziesz nie odbije się na Tobie. Nie potrafiłem wykonać tego polecenia, bo zbyt Cię lubię. Mam nadzieję,że się jeszcze przyjaźnimy. 
                                                                                                       Przepraszam Cię. Twój przyjaciel Niall"

Po przeczytaniu tego listu napisałaś wiadomość do Niall'a by przyszedł do Ciebie. I tak też się stało.
-Mam genialny pomysł!- krzyknęłaś z zadowoleniem
-Jaki?- powiedział Niall z uśmieszkiem
- Udawajmy,że jesteśmy ze sobą. Jeśli Ryan z Caroline zrobili mi takie świństwo, to ja się im odpłacę tym samym. I wiem,że ..... no sam wiesz- nie chciałaś zranić przyjaciela przywołując przykre wspomnienia
-Ależ, aha nie powiedziałem Ci, ale wczoraj wróciliśmy do siebie. Zdaliśmy sobie sprawę z tego,że mimo tego  jaka dzieli nas odległość nie potrafimy bez siebie żyć
-To dobrze,że przynajmniej Tobie się te sprawy poukładały, bo u mnie klapa
-Na pewno znajdziesz kogoś dla siebie. A wracając do pomysłu, zrobię to dla Ciebie w ramach podziękowań.
- Dzięki- pocałowałaś go w policzek
Chłopak aż się zarumienił, ale nic nie powiedział.
-A co z tym projektem?, bo zapomniałam o nim całkowicie. Cały ten splot wydarzeń sprawił,że kompletnie uciekł mi z głowy- zaśmialiście się w tym momencie z Twojej głupoty
-Spokojnie, jest zrobiony. Rozumiałem Twoje zachowanie, dlatego sam go dokończyłem
-Aż mi kamień z serca spadł. Mama mi zagroziła,że jak pogorszę się w ocenach,to ojciec następny, razem będzie mi pisał usprawiedliwienia, a uwierz  mi,on jest zbyt dociekliwy.
-Dobra,spoko
Znowu rozmawialiście jak za starych, dobrych czasów. Wspólnie obejrzeliście film. Potem się pożegnaliście i chwilę później przyszli rodzice. Udałaś się na górę po laptopa, żeby rozpocząć realizację planu. Kiedy weszłaś na fb pierwsze, co wrzuciło Ci się w oczy to wspólne zdjęcie  parę całujących się; byli to Ryan i Caroline, lecz ty ani drgnęłaś. Weszłaś w ustawienia profilu i zmieniłaś swój status w związku z "wolny-a" na  " w związku. Pod zdjęciem byłych przyjaciół, napisałaś :  I tak miałam z Tobą zerwać. A ty Caroline wcale ci nie zazdroszczę jego. Przykre jest to,że nie wiesz jak potrafi się zachować, kiedy wybrudzisz jego bluzkę ketchupem czy marmoladą z pączka. Ale w sumie pasujecie do siebie, szkoda tylko,że poza wyglądem niczego w sobie wartościowego nie macie i to jest właśnie cecha,która was najbardziej przyciąga do siebie".
W środowy poranek wstałaś tak zadowolona jak sprzed tej całej zawiłej sytuacji. Wystroiłaś się jak nigdy dotąd. Do szkoły poszłaś z Niall'em  jak to na parę przystało. W szkole wszyscy patrzyli na  Was jak wryci. W końcu nadeszła chwila, na którą czekałaś, odkąd dowiedziałaś się o planie Twojego ex.  Najpierw na przemian wymienialiście się czułymi słówkami, a później całowaliście. Ryan z Caroline stali jak para obrażonych na cały świat ludzi.   Twój były aż czerwieniał z zazdrości. Twój plan dział w pełni..

Czym jest miłość część 5

Nie miałaś zielonego pojęcia o co chodziło Ryan'owi,więc postanowiłaś do niego zadzwonić, niestety nie porozmawiałaś z nim długo, bo jedyne co do Ciebie wykrzyczał, to: " Jak mogłaś za moimi plecami, zrobić coś takiego?". Po tych słowach rozłączył się,a kolejne próby kontaktu z nim były daremne, gdyż miał wyłączony telefon. To jeszcze nie koniec niespodzianek; nagle przyszła wiadomość od Niall'a:" Nie możemy się już kumplować. Nie chcę stawać Tobie na drodze." Wtedy poczułaś,że opuszcza Ciebie szczęście, a nad Twoim życiem kłębią się czarne chmury.  Niestety okazało się to prawdą. Na facebooku aż huczało od obraźliwych komentarzy na Twój temat. Nawet Caroline się od Ciebie odwróciła. Nie miałaś już nikogo. Twoje życie legło w gruzach. Byłaś bezradna, nie wiedziałaś, co masz robić, do kogo się zwrócić. W tym momencie zdałaś sobie sprawę,że tak na prawdę nigdy nie miałaś przyjaciół. Wszyscy dookoła knuli i obgadywali Cię drwiąc zaraz po tym jak obracałaś się do nich plecami. 
Nadeszła niedziela. Cały dzień tułałaś się w piżamie po domu bezradnie szukając zajęcia, co doprowadziło Cie omal do nerwicy.  Myślałaś,że zaraz zwariujesz. W wyniku złości, jaka Tobą ogarnęła napisałaś do Nialla:" Nienawidzę Cię. Jak mogłeś coś takiego mi zrobić. Myślałam,że jesteśmy przyjaciółmi. Ty zdrajco i oszuście.!". Jednak odpowiedzi nie dostałaś. Dopiero wieczorem się uspokoiłaś i postanowiłaś się przebiec. Wychodząc z domu byłaś przygotowana na wszelaką krytykę ze strony znajomych ze szkoły, dlatego włożyłaś słuchawki do uszu i ruszyłaś przed siebie. Na szczęście po drodze nikogo nie spotkałaś, czym Ci ulżyło.
Następnego dnia postanowiłaś nie iść do szkoły, co z resztą wyszło na dobre. Ni stąd, ni z owąd Niall napisał do Ciebie wiadomość na fb"czy mogę dzisiaj przyjść, chyba muszę coś Ci wyjaśnić, gdyż wiem,że nie powinienem tak postępować wobec Ciebie". Ty tylko to zignorowałaś i wylogowałaś się. Po chwili otrzymałaś od kolegi telefon, którego połączenie odrzuciłaś. Nienawidziłaś  Go za to, co Ci zrobił.
Nagle ktoś zapukał do drzwi. Gdy otworzyłaś okazało się,że to byli rodzice. Nie ucieszyłaś się ich powrotem, bo chciałaś parę spraw sobie przemyśleć sama, w domowym zaciszu bez żadnych rozkazów, czy wykonywania poleceń. Chciałaś by Cię zostawiono w spokoju. Jednak nie okazałaś tego po sobie tylko sztucznym uśmieszkiem przywitałaś ich przytulając jako gest stęsknionego dziecka za swoimi opiekunami.
-Jak sobie tu bez nas radziłaś córeczko? Jak tam szkole?- odrzekła mama
-  W porządku- powiedziałaś wymijająco.- Pomóc Wam wnieść bagaże?
-Jakbyś mogła
Wzięłaś te ciężkie bagaże od rodziców i zaraz pobiegłaś na górę. Zdziwieni Twoim zachowaniem rodzice wiedzieli,że coś jest nie tak, lecz sami uznali,że jak będziesz chciała to powiesz o tym, co się dzieje. Zdałaś sobie sprawę,że musisz coś wykombinować, by przynajmniej przez ten tydzień nie iść do szkoły. Zeszłaś na dół o tym porozmawiać z mamą.
-Mamo! słuchaj wiesz co..... pod waszą nieobecność mając mokre włosy miałam otwarte okno i się przeziębiłam. Wszystko mnie boli i jakoś dziwnie mi raz ciepło, raz zimno. Mogę zostać w domu do końca tego tygodnia?
-No dobra, niech Ci będzie, ale jak pogorszysz się w ocenach i nie nadrobisz zaległości, to następnym razem będziesz chodziła do ojca z usprawiedliwieniami. A teraz biegnij do łóżka szybko........
-Dzięki mamo!- ucałowałaś mamę i w podskokach uciekłaś na górę.
Rano we wtorek, kiedy się obudziłaś się i miałaś nadzieję,że wreszcie nadszedł Twój dzień. Twój nastrój zburzył jeden dzwonek do drzwi. Pośpiesznie zeszłaś na dół,żeby się dowiedzieć, kto co i czego chce. W jakież wpadłaś zdziwienie, gdy okazało się,że nikogo nie ma tylko same róże z karteczką. Rozglądnęłaś się, ale nikogo nie zauważyłaś, kto mógłby wzbudzać podejrzenia. Wzięłaś bukiet do siebie. Odłożyłaś róże na stół, a karteczkę  zaczęłaś czytać. Aż łzy Ci poleciały jak ją przeczytałaś. Kartka opadła na ziemię, a Ty stałaś rozstrojona nerwowo.

Czym jest miłość część 4

Następnego dnia wstałaś dość wcześnie, by przygotować się na spotkanie w parku z Niallem. Wyprostowałaś włosy, zrobiłaś mocniejszy makijaż, ubrałaś ciuchy eksponujące Twoje atuty, zjadłaś pośpiesznie śniadanie i wyszłaś biegusiem z domu.
*************************************************************************************
                                                            W parku
Jak zwykle  się spóźnił. Lecz od razy przeszliście do sedna sprawy.
-Dobrze,że przyszłaś- uśmiechnął się pocieszającym uśmiechem, jakby czegoś żałował
-Nie ma sprawy.- odpowiedziałaś podnoszącym na duchu głosem- To o czym chciałeś porozmawiać?
-Chodzi o to,że źle się z tym czuję, nie wiem dlaczego to zrobiłem,ale czułem,że bezsensowne przeciąganie nie ma sensu. Nie chciałem jej zranić. Ciągle mnie błaga, bym do niej wrócił; zapełnia moją skrzynkę odbiorczą miłosnymi wyznaniami,a aa ja nawet na jednego nie odpisałem
-Po prostu byłeś wobec niej uczciwy.Właśnie gdybyś zwodził, to wtedy byś ją oszukiwał. Nie potrafisz kłamać, wiedziałeś,że im dłużej będziesz zwlekał, to właśnie wtedy może być jeszcze gorzej.
-Byłem z nią 4 lata, może trochę mało. Wszyscy od 4 klasy podstawówki mówili,że powinniśmy być razem, bo mieliśmy podobne charaktery. A pierwszy raz pocałowałem ją jak byliśmy w 6 klasie. Wszystko układało się świetnie, aż do teraz. Owszem, zdarzały się kłótnie, lecz nie potrafiliśmy się długo na siebie gniewać. Za bardzo się kochaliśmy. Wymykałem się z domu, czasami nawet zawalałam naukę po to, by się z nią spotkać. Mam nawet jej zdjęcia przy sobie.
Wyciągnął parę zdjęć zrobionych  w różnych miejscach. Byli tacy uśmiechnięci i szczęśliwi, w tymże momencie uświadomiłaś sobie,że coś robisz nie tak, jednak nie wiedziałaś dokładnie co.
-A jak się nazywa?
- Sam. Nie była do końca 100% dziewczyną. Oczywiście dbała o siebie, ale charakter z jej wyglądem nie współgrał. Rozmawiała normalnie ze wszystkimi.  Wyróżniała się spośród swoich koleżanek, rozmowa z chłopakami to nie dla niej nie problem.Ze wszystkimi znalazła temat. Była dla mnie ideałem. Nie wiem jak mogłem tak postąpić z Sam.
-Moim zdaniem to po prostu dobrze zrobiłeś. Poza tym nie trzeba być idealnym,by idealnie do kogoś pasować.
-Co miałaś przez to na myśli?
-A nie nic nie ważne.... Chodźmy coś zjeść.
********************************************************************************
                                                       W KFC
-Wiesz co Ci powiem? te frytki są smaczne, a ten crusher czekoladowy............ dobrze,że mnie tu zabrałaś, od razu mi się poprawił humor. Ty to potrafisz poprawić humor człowiekowi. Dzięki,że chociaż Ty mnie rozumiesz i wysłuchujesz tego trza mi było.- odpowiedział Niall  z zadowoleniem i uśmiechem na twarzy
-Mam jeszcze jeden pomysł. Chodźmy do Wesołego miasteczka. Jest niedaleko.
- Dzięki za propozycję, ale może kiedy indziej co? Mam jeszcze parę spraw do załatwienia. Dzięki za czas.
Objął Cię po przyjacielsku i odszedł. Zdziwiło Cię trochę Jego zachowanie, ale stwierdziłaś,że przecież też ma prawo do własnego życia, więc już się o nic nie pytałaś i odeszłaś do domu. Jak już przyszłaś, ogarnęłaś dom przed przyjazdem rodziców. Zamówiłaś sobię pizzę margherita i oglądnęłaś thriller w telewizji. Nagle dostałaś sms'a od Ryan'a o dziwnej treści sugerującej,iż wiedział bądź widział Ciebie z Niall'em.

poniedziałek, 28 stycznia 2013

Czym jest miłość? cz 3

Wieczorem zastanawiałaś się nad waszym pierwszym spotkaniem. Żałowałaś,że nie zapytałaś się  Niall'a o sprawy miłosne. Z drugiej jednak strony mogłoby to się wydawać nieetyczne. Stwierdziłaś,że zadzwonisz do nowo poznanego kolegi  i poopowiadacie sobie Wasze historie.
-Halo?- odparł
-Cześć, słuchaj bo w sumie to my  nie dokończyliśmy  i pomyślałam,że może
-No dobra, a co chciałabyś wiedzieć?- zapytał blondyn z zaciekawieniem
-Nie wiem, czy mogę zapytać o to- zamknęłaś  oczy, wzięłaś głęboki oddech i wyobraziłaś sobie wbrew Twojej woli- najwyżej się na mnie obrazisz; Byłeś, a może jesteś w jakimś związku?- po tych słowach  żałowałaś,że w ogóle się zapytałaś, lecz było już za późno. Serce Ci łomotało z nerwów,gdyż nie wiedziałaś jak chłopak zareaguje
-Jakby to powiedzieć, ja........................... właśnie z nią zerwałem. Nie chciałem tego  przedłużać; związek na odległość to rzecz prawie niemożliwa. Przez skype'a! Jak ja mogłem jej coś takiego powiedzieć-wtedy zaczął płakać.
Pierwszy raz poczułaś,że jest Twoim przyjacielem. Lecz nie wiedziałaś co masz powiedzieć, byłaś zakłopotana.
-To na prawdę smutna sprawa. Czasami trzeba podejmować trudne decyzje. Ty taką  właśnie decyzję podjąłeś. Plus jest  taki,że powiedziałeś jej widząc się z nią. Nawet przez taką kamerkę internetową. Nie cierpisz dlatego,że widziałeś jej rozgoryczenie, ale dlatego,że ją kochałeś tak mocno jak ona Ciebie. Jeżeli by Ci na niej nie zależało,to nawet  jeślibyś  patrzył na nią,to  byś się tym nie przejął.
-Dobrze,że przynajmniej w tym mnie pocieszyłaś. Mogłabyś pójść jutro ze mną do parku? Muszę się przed kimś wygadać- to pytanie Ciebie kompletnie zaskoczyło.
-Ok- odpowiedziałaś zszokowana.
Dobrze,że jutro była sobota. Jednak w poniedziałek wieczorem wracali Twoi rodzice z delegacji. Nie chciałaś,żeby na razie poznawali Twojego kolegę,aby nie wywołać sensacji, czy też nie wzbudzać podejrzeń w temacie damsko-męska przyjaźń.
Po rozmowie z Niall'em  poszłaś się umyć do łazienki, a następnie nałożyłaś słuchawki do spania. W czasie  kolejnych piosenek wyobrażałaś sobie Twój wymarzony świat, w którym  był też Twój przyjaciel.


Czym jest miłość cz.2

Zniecierpliwiona i podenerwowana 15 minutowym spóźnieniem Niall'a podeszłaś do drzwi i gdy nagle je otworzyłaś pomyślałaś "No wreszcie raczyłeś przyjść", ale zamiast tego powiedziałaś zwykłe
-Cześć-powitałaś
-Siemka,sorry,że się spóźniłem. Jest tutaj tyle domów i tabliczek,że się pogubiłem
Po tych słowach tak Cię oczarował tym uśmiechem,że przestałaś się gniewać, dlatego nie odpowiedziałaś mu w sposób arogancki, jak miałaś w zamiarze, tylko się promieniście uśmiechnęłaś i gestem ręki w stronę wejścia zaprosiłaś go.
-Proszę, wejdź- by wyjść na dobrze wychowaną i po prostu od samej siebie wyrazić chęć zapytałaś:
-Może chcesz coś do jedzenia lub picia?
-Nie, nie rób sobie kłopotów
-Ależ to dla mnie żaden kłopot- odpowiedziałaś nieśmiało
-Nie chcę się narzucać
-Nie narzucasz się. To dla mnie żaden problem, więc?-rzekłaś z nadzieją,że ulegnie
-No dobra, niech będą jakieś ciasteczka- odpowiedział Niall zrezygnowany
-To idź do pokoju na górze drugie od lewej
-Aż tak mi ufasz? Przecież ledwie się znamy
-Ufam Tobie
Oboje w tym momencie czuliście się jakbyście się znali od piaskownicy. Chłopak wolnym krokiem poszedł na górę wciąż rozmyślając o tym, co powiedziałaś. Ty z kolei udałaś się do kuchni po ciasteczka, które znajdowały się w piekarniku. Gwałtownie nabrałaś je na talerz w przypadkowej kolejności i ruszyłaś na górę. Wchodząc do pokoju zauważyłaś blondyna przeglądającego Twoje zdjęcia z chłopakiem Ryan'em, Gdy zobaczył,że stanęłaś w wejściu, przestraszony zaczął się tłumaczyć.
-Jja nie chciałem. Ppoprostu zauważyłem i tak jakoś wyszło- ze strachu ledwo wydukał to zdanie
-Nie nic się nie stało- machnęłaś ręką i weszłaś do pokoju.
- O jejku jak mi ulżyło. Nie chcę się wtrącać, ale czy to jest Twój chłopak?
-Tak, kocham go, lecz czasami odnoszę wrażenie,że on mnie nie. Nie poświęca mi dużo czasu, bo ciągłe treningi; sam wiesz. Często się ze mną nie liczy. Nie wiem tak na prawdę, co ja w nim widzę. Wcześniej było trochę lepiej, bo się częściej widywaliśmy i lepiej dogadywaliśmy.A teraz czuję,że go mało obchodzę. Cóż, serce nie sługa. Co dobre, to się szybko kończy
Dobra, mieliśmy robić projekt , a ja Cię pewnie zanudzam swoimi rozterkami miłosnymi- odpowiedziałaś ze smutkiem i żalem w głosie.
-Nie, nie, ani trochę- widać było,że z zaciekawieniem Ciebie słuchał, gdyż patrzył Tobie prosto w oczy
-Dobra, zabierzmy się do roboty
- Spox
- W takim razie,która epoka Cię interesuje, bo mnie osobiście romantyzm,będący ruchem rewolucyjnym,który w sztuce zerwał ze schematami klasycyzmu, czyli epoką zasad i konserwatyzmu. Romantyzmem rządziła fantazja, wyobraźnia oraz siły nadprzyrodzone, co moim zdaniem jest intrygujące. Chciałabym też wspomnieć o nurcie costumbrismo od wyrazu zwyczaj, obyczaj. To chyba wszystko
-Łał, ale Ty mądra jesteś. Na prawdę szacun.Z robiłaś na mnie wrażenie
- Oj tam nie przesadzaj
- Ja mówię na serio. Jeszcze nie spotkałem takiej mądrej osoby jak Ty
-Dawaj zabierajmy się za ten projekt. Aaa jeszcze jedno, zapomniałabym..........................podałbyś mi swój numer telefonu, jeśli to nie problem
- Nie,ok
Po 3 godzinach...........**************************
-Chyba powinienem już iść
- Jak musisz, ale wolałbym byśmy jeszcze dopracowali, co trzeba
-Ale ja na serio muszę już iść,żeby rodzice nie mieli pretensji
- W porządku. Jak chcesz, to jutro się spotkamy,żeby szybciej zrobić
- Nie ma sprawy
Odprowadziłaś chłopaka do drzwi i na koniec pożegnaliście się żółwikiem i wyszedł.

niedziela, 27 stycznia 2013

Czym jest miłość? cz.2

Zniecierpliwiona i podenerwowana 15 minutowym spóźnieniem Niall'a podeszłaś do drzwi i gdy nagle je otworzyłaś pomyślałaś "No wreszcie raczyłeś przyjść", ale zamiast tego powiedziałaś zwykłe
-Cześć-powitałaś
-Siemka,sorry,że się spóźniłem. Jest tutaj tyle domów i tabliczek,że się pogubiłem
Po tych słowach tak Cię oczarował tym uśmiechem,że przestałaś się gniewać, dlatego nie odpowiedziałaś mu w sposób arogancki, jak miałaś w zamiarze, tylko się promieniście uśmiechnęłaś i gestem ręki w stronę wejścia zaprosiłaś go.
-Proszę, wejdź- by wyjść na dobrze wychowaną i po prostu od samej siebie wyrazić chęć zapytałaś:
-Może chcesz coś do jedzenia lub picia?
-Nie, nie rób sobie kłopotów
-Ależ to dla mnie żaden kłopot- odpowiedziałaś  nieśmiało
-Nie chcę się narzucać
-Nie narzucasz się. To dla mnie żaden problem, więc?-rzekłaś z nadzieją,że ulegnie
-No  dobra, niech będą jakieś ciasteczka- odpowiedział Niall zrezygnowany
-To idź do pokoju na górze drugie od lewej
-Aż tak mi ufasz? Przecież ledwie się znamy
-Ufam Tobie
Oboje w tym momencie czuliście się jakbyście się znali od piaskownicy. Chłopak wolnym krokiem poszedł na górę wciąż rozmyślając o tym, co powiedziałaś. Ty z kolei udałaś się do kuchni po ciasteczka, które znajdowały się w piekarniku. Gwałtownie nabrałaś je na talerz w przypadkowej kolejności i ruszyłaś na górę. Wchodząc do pokoju zauważyłaś blondyna przeglądającego Twoje zdjęcia z chłopakiem Ryan'em, Gdy zobaczył,że stanęłaś w wejściu, przestraszony zaczął się tłumaczyć.
-Jja nie chciałem. Ppoprostu zauważyłem i tak jakoś wyszło- ze strachu ledwo wydukał to zdanie
-Nie nic się nie stało- machnęłaś ręką i weszłaś do pokoju.
- O jejku jak mi ulżyło. Nie chcę się wtrącać, ale czy to jest Twój chłopak?
-Tak, kocham go, lecz czasami odnoszę wrażenie,że on mnie nie. Nie poświęca mi dużo czasu, bo ciągłe treningi; sam wiesz. Często się ze mną nie liczy. Nie wiem tak na prawdę, co ja w nim widzę. Wcześniej było trochę lepiej, bo się częściej widywaliśmy i  lepiej dogadywaliśmy.A teraz czuję,że go mało obchodzę. Cóż, serce nie sługa. Co dobre, to się szybko kończy
Dobra, mieliśmy robić projekt , a ja Cię pewnie zanudzam swoimi rozterkami miłosnymi- odpowiedziałaś ze smutkiem i żalem w głosie.
-Nie, nie, ani trochę- widać było,że z zaciekawieniem Ciebie słuchał, gdyż patrzył Tobie prosto w oczy
-Dobra, zabierzmy się do roboty
- Spox
- W takim razie,która epoka  Cię interesuje, bo mnie osobiście romantyzm,będący ruchem rewolucyjnym,który w sztuce zerwał ze schematami klasycyzmu, czyli epoką zasad i konserwatyzmu. Romantyzmem rządziła fantazja, wyobraźnia oraz siły nadprzyrodzone, co moim zdaniem jest intrygujące. Chciałabym też wspomnieć o nurcie costumbrismo od wyrazu zwyczaj, obyczaj. To chyba wszystko
-Łał, ale Ty mądra jesteś. Na prawdę szacun.Z robiłaś na mnie wrażenie
- Oj tam nie przesadzaj
- Ja mówię na serio. Jeszcze nie spotkałem takiej mądrej osoby jak Ty
-Dawaj zabierajmy się za ten projekt. Aaa jeszcze jedno, zapomniałabym..........................podałbyś mi swój numer telefonu, jeśli to nie problem
- Nie,ok
                                           Po  3  godzinach...........**************************
-Chyba powinienem już iść
- Jak musisz, ale wolałbym byśmy jeszcze  dopracowali, co trzeba
-Ale ja na serio muszę już iść,żeby rodzice nie mieli pretensji
- W porządku. Jak chcesz, to jutro  się spotkamy,żeby szybciej zrobić
- Nie ma sprawy
Odprowadziłaś chłopaka do drzwi i na koniec pożegnaliście się żółwikiem i wyszedł.